Pragnienie Apostoła Filipa wypowiedziane w tekście dzisiejszej Ewangelii jest ukrytym pragnieniem każdego człowieka. Na poziomie naturalnym poznanie ojca łączy się z potrzebą określenia własnej tożsamości, przynależności do określonej wspólnoty ludzkiej – rodziny, szczepu, ludu. Na poziomie duchowym poznanie Ojca, który jest w niebie to wejście w relację z Tym, który nas stworzył, od Którego pochodzi wszelkie życie i Którego miłość utrzymuje nas w istnieniu. To pragnienie poznania Ojca i przebywania z Nim Bóg wpisał w naturę człowieka. Zatarło się no przez grzech przyjmując postać dążenia do szczęścia na drodze posiadania rzeczy stworzonych, ostatecznie jednak jest w człowieku niezmiennie obecne.
Syn Boży będąc człowiekiem zna tę podstawową tęsknotę każdego z nas, stąd podejmuje prośbę Filipa i wprowadza jego, i nasze myślenie na tory, na których możemy rzeczywiście odkryć Ojca obecnego i działającego. Może to wydawać się zaskakujące, nawet gorszące, że Bóg daje się doświadczyć, nawet dotknąć, w swoim Synu. Materialne przebywanie Syna Bożego jako człowieka pośród ludzi – „Słowo stało się Ciałem” – jest więc rzeczywistym zamieszkiwaniem Boga między ludźmi. Głęboka jedność wszystkich trzech Osób Trójcy Świętej pozwala na zrozumienie i przeżycie prawdy, że wszelkie dobro, jakiego Jezus dokonuje dla nas pochodzi od Ojca, ma w Nim swoje źródło. Ojciec jest tajemniczo obecny w swoim Synu, a Syn jest stale obecny w Ojcu. Dzięki tej jedności miłość Jezusa okazana nam na krzyżu jest miłością Ojca objawiona nam na sposób ludzki, gdyż tylko w taki sposób jesteśmy w stanie tę miłość przyjąć.
Syn wraca do Ojca, ale pozostawia Kościołowi zdolność czynienia znaków, zdolność działania opartego o miłość. Jezus zatroszczył się, by to, co Jego miłość wyrażona w znakach pozostała w Kościele do końca trwania historii. Tymi znakami są sakramenty. Dzięki nim Kościół żyje, z nich każdy wierzący czerpie doświadczenie Bożej miłości i dzięki nim tę miłość daje światu.
ks. Adam Łuźniak
Source: czytanie