Pójść za Jezusem, Dobrym Pasterzem i rozpoznać Jego głos, to odnaleźć się w realiach Wieczernika. Słowo drugiej części Wielkanocy zaprasza nas, żebyśmy odnaleźli się w jego realiach.
Jezus jest po umyciu nóg, Jezus jest już po deklaracji o największym przykazaniu. Grono dwunastu opuścił, idąc w ciemność, Judasz. Jest zapowiedź zaparcia się Piotra.
Jezus stawia pytanie uczniom: „Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele.”
W tejże Ewangelii padają pytania o drogę. Droga Jezusa to droga na krzyż, ale to nade wszystko droga do Ojca, bo krzyż jest bramą. Oto Jezus się przedstawia: „Ja Jestem”. Tym razem mówi o sobie: „Ja Jestem Drogą”. W tym miejscu warto konfrontować to oświadczenie z tym, co nam podaje Księga Dziejów Apostolskich, kiedy uczniowie Jezusa nazywani są zwolennikami drogi, zwolennikami Jezusa. Drogę można obserwować, ale po drodze się idzie, Jezusa się naśladuje. Pomocą w naśladowaniu jest prawda Jezusa, prawda Jego Ewangelii, żeby w nas było życie prawdziwe.
Jeśli chcemy sensownie przeżyć życie, to trzeba się pytać o drogę, ale także o celowość tej drogi.
Filip Apostoł stawia pytanie: „Panie, pokaż nam Ojca, to nam wystarczy”. Jezus, który zakrólował z drzewa krzyża, całym sobą pokazuje nam tę niezwykłą relację do Ojca, kiedy z krzyża z Ojcem dialoguje. W pierwszym słowie rozmawia: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
Oto idziemy za Jezusem i trzeba nam pamiętać to słowo z Księgi Dziejów Apostolskich, które będziemy czytać z szóstego rozdziału, kiedy w Kościele pojawił się pierwszy kryzys, kiedy pojawiło się szemranie, pojawiła się zazdrość, kiedy ktoś miał poczucie krzywdy, że zaniedbano wdowy przy podziale chleba — te wdowy z greckiego kręgu kulturowego.
Oto apostołowie wybierają siedmiu diakonów, wszyscy noszą greckie imiona. Naprawdę chcą być transparentni, prawdziwi, wiarygodni, ale nade wszystko nie chcą zaniedbać słowa Bożego. Nie wolno zaniedbać słowa, nie wolno zaniedbać przepowiadania. I choć nie poznajemy działalności pierwszego Caritas Kościoła, nie wiemy jak diakoni się sprawdzili przy podziale chleba, ale poznajemy ich także jako głosicieli słowa — poznajemy Szczepana i tak poznajemy także Filipa. Bo to słowo się rozszerza, słowo pragnie dotrzeć aż po krańce ziemi. Ale jeśli ono ma dotrzeć, nie wolno go zaniedbać.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie