Rozważanie na wtorek, 21 października 2025

Podobnie jak i w naszej rzeczywistości kulturowej, wesela żydowskie potrafiły przeciągnąć się do późna w noc. Gospodarz powracający z wesela oczekiwał, by jego słudzy czuwali i byli gotowi otworzyć drzwi domu. Symbolami tego oczekiwania są zapalone pochodnie i trwanie w dyspozycji do działania z uporządkowanym ubiorem. Pas na biodrach utrzymywał ubranie w odpowiednim porządku i sprawiał, że zwyczajowa długa tunika nie krępowała ruchów w czasie pracy. Obraz sług oczekujących pana domu jest wzorem dla chrześcijańskiego powtórnego powrotu Chrystusa na końcu czasów. To, co jest szczególne w dzisiejszym porównaniu, to fakt, że gospodarz wraca z wesela. Jeśli zastanie swój dom gotów na przyjęcie go u drzwi, podzieli się przeżywaną radością z domownikami, ze służbą. To niezwykłe, aby pan usługiwał swojej służbie. Jezus odwołuje się do sceny kontrastującej z codziennością, aby uwrażliwić nas na okoliczności Jezusowego powrotu na końcu czasów. Jezus często porównywany jest do pana młodego, którego oblubienicą jest Kościół. Powtórne przyjście Chrystusa na świat jest przede wszystkim dla świadomie oczekujących Go powodem radości. Pan przyjdzie, aby dzielić z nami radość zaślubin, którą nosi w sercu. W swoim Królestwie to Jezus jest jednocześnie gospodarzem, ale i pierwszym usługującym. Możemy tego doświadczać już teraz, gdy przyjmujemy Komunię Świętą, Pokarm Niebieski, ze stołu eucharystycznego, który On sam nam zastawił – posiłek, którym On sam jest. Eucharystia jest nam dana po to między innymi, byśmy mieli siłę oczekiwać z radością powrotu Chrystusa na końcu czasów, a jednocześnie oczekując Jego przyjścia okazywali sobie miłość wzajemną. Przepasani by aktywnie oczekiwać Pana, służąc Mu w drugim człowieku.
ks. Adam Łuźniak

Source: czytanie