„Pokój mój daję wam”. Czytana dziś Ewangelia każe nam wrócić do Wieczernika, do spotkania poprzedzającego Jezusowe aresztowanie, mękę i śmierć. To nie paradoks, to okazja do tego, by wsłuchać się raz jeszcze w Jezusowe polecenia skierowane do uczniów i z perspektywy Zmartwychwstania odczytać Jego zapowiedzi. Jezus podejmuje temat pokoju uprzedzając chwile najtrudniejsze do przeżycia dla Apostołów, znając jednocześnie pragnienia ich serc. Te pragnienia pokrywają się z tęsknotami ludzi wszystkich czasów i kultur a streścić je można stwierdzeniem: ‘żyć w pokoju’. Jezusowa męka i śmierć, później też widzialne Jezusowe odejście do Ojca czterdzieści dni po zmartwychwstaniu, poruszą serca uczniów, wprowadzą ich w poczucie straty, lęku i osamotnienia. W tym kontekście Jezus obiecuje uczniom pokój. To, co Jezus daje nie jest jednak prostym emocjonalnym uczuciem spokoju, pozbawionym napięć. Pokój przyniesiony przez Jezusa ma swoje źródło przede wszystkim w opartym na wierze przekonaniu, że to, co uczniowie przeżywają dzieje się w doskonałej jedności z planem Ojca w niebie. Miłość uczniów do Jezusa łączy ich z tym planem Ojca i pozwala doświadczyć Jego opatrznościowego towarzyszenia. Ojcu nic się nie wymknęło z rąk, Jego plan miłości wobec świata jest cały czas realizowany, choć na drodze trudnej do zrozumienia dla ludzi. Napięcia będą się zawsze pojawiały tam, gdzie nadchodzi władca tego świata. Jezus doświadcza ich jako pierwszy, stawia im czoła i zwycięża je dzięki temu, że absolutnie miłuje Ojca i jednocześnie w pełni realizuje Jego wolę. To jest dla Jezusa źródłem Jego wewnętrznego pokoju. Jednocześnie przekazuje On tę drogę do pokoju uczniom i za ich pośrednictwem całemu Kościołowi: miłość do Ojca i pełnienie Jego woli.
W każdym pokoleniu Jezusowy projekt pokoju jest aktualny. Nie jest on jednak emocjonalnie łatwy do zaakceptowania: władca tego świata nieustannie nadchodzi i sieje niepokój, wzbudza wątpliwości, próbuje zaburzyć rozeznanie woli Ojca, i poddać w wątpliwość Jego miłość do nas. W każdym pokoleniu zwolennicy Jezusowego projektu zmagają się więc z pokusą pójścia w stronę uproszczonych rozwiązań: pokój jako brak przykrych doznań i frustracji, pokój jako emocjonalny dobrostan, pokój jako stan zupełnego zabezpieczenia wszystkich potrzeb. Jezus dystansuje się od takiej propozycji pokoju – Jego dar sięga dużo głębiej, sięga do poziomu, w którym dzięki jedności z Ojcem żyjemy w równowadze serca nie dzięki braku pokus i zagrożeń, ale pośród nich a jednocześnie w wolności od nich. Jak dla Jezusa tak i dla nas źródłem prawdziwego pokoju okazuje się miłość do Ojca i pełnienie Jego woli.
ks. Adam Łuźniak
Source: czytanie