Obecność sługi, czy sług w domach bogatych mieszkańców Palestyny nie była niczym zaskakującym. Także w domach dobrze sytuowanych rodzin żydowskich było miejsce dla służby. Słudzy żyjący w kontekście kultury żydowskiej mieli zwykle sytuację znacząco lepszą od niektórych majątków greckich, czy rzymskich, gdzie sługa posiadał zwykle status niewolnika i traktowany był przedmiotowo. Przepisy Izraela natomiast obejmowały także relacje gospodarza do służby żyjącej w domu i zabezpieczały godne jej traktowanie.
Jezus porównuje obecną sytuację chrześcijan do sytuacji sługi żyjącego w palestyńskim domu. Obecnie nie jest to czas na zbieranie pochwał za wykonane zadania. Wierzący w Chrystusa powinni raczej koncentrować swój wysiłek na dobrym wykonaniu poleconych im zadań, a brak wyrazów akceptacji i pochwał uznać za normalną okoliczność życia. W sam tytuł „sługi” wpisane jest zaangażowanie w określone zadania, misję wokół której sługa się trudzi. W życiu doczesnym, gdy Królestwo Boże budowane jest w trudzie i pośród cierpień, jedyną widoczną nagrodą może się okazać to, że Pan nas potrzebuje i że zostaliśmy zaproszeni do służby w określonej sprawie. Naszym zadaniem jest rzetelne wykonanie poleconych nam zadań bez oczekiwania natychmiastowej pozytywnej ewaluacji ze strony kogokolwiek. Co więcej, może zdarzyć się, że z jednego typu służby zostaniemy wezwani do wykonania kolejnych zadań, nagroda zaś za ich dobre zrealizowanie pozostanie w obszarze nadziei na przyszłość.
Jezus używając tego porównania niewątpliwie nosił w sercu świadomość i doświadczenie swojej własnej służby – misji zbawienia człowieka. Mówiąc o „słudze nieużytecznym” – słudze, który wykonał już wszystko i może odejść – interpretował przede wszystkim swoje własne odniesienie do Ojca jako „cierpiący sługa Jahwe” z księgi proroka Izajasza. Jezus złożył w ręce Ojca całą nadzieję na owoce swej misji. Na tym świecie spotykały Jezusa bardzo często sytuacje trudne. Ich dramatycznym finałem ostatecznie była Męka i Śmierć, jako najwyższy akt uniżenia i służby na rzecz odkupienia każdego z nas. Nagroda przyszła od Ojca w postaci zmartwychwstania i wywyższenia w Ojcowskiej chwale.
Dziś Jezus budzi w nas świadomość, że wypełnianie woli Ojca, służba na rzecz Królestwa Bożego, posłuszeństwo Słowu Bożemu, niekoniecznie prowadzi do natychmiastowej pochwały, znaków Bożej akceptacji czy otwartego uznania. Wręcz przeciwnie, na obecnym etapie może to być jak chodzenie w ciemności i braku zrozumienia. Obecną pociechą jest to, że czynimy to, co słuszne i co znajdzie potwierdzenie w życiu z Panem w Jego Królestwie. Idąc cierpliwie za Jezusem Sługą będziemy mieli udział w nagrodzie, jaką On otrzymał od Ojca za wykonanie misji, dla której stał się człowiekiem.
ks. Adam Łuźniak
Source: czytanie