Ewangelia wg św. Jana, zwłaszcza pierwsze rozdziały, to ciąg dalszy historii z początku Księgi Rodzaju. Człowiek został stworzony z miłości i dla miłości, ale grzech zniszczył wszystko.
Straciliśmy tę radość doświadczenia miłości, radość kochania. To cudowne, przesmaczne wino wyciekło z nas i nadal wycieka przez pęknięcia grzechowe. Jesteśmy wszyscy jak popękane cysterny, w ciągłej stracie. Jesteśmy jak ta para młoda z Kany. To jest uczta weselna. Tam powinno być wesoło, radośnie, bo to przecież celebracja miłości, ale… tam nie ma wina… NIE MA! I to jest nasza sytuacja. To jest smutna historia grzechu.
Ale uwaga! Zaczyna się coś nowego. W tej naszej stracie, na tym smutnym, nieudanym weselu jest Maryja. Ona tam jest, jest z całą swoją kobiecą wrażliwością i matczynym zatroskaniem. I to właśnie Ona dostrzega problem. Maryja… ta cudowna kobieta, Matka Boga, Jego córka, Jego Oblubienica i Jego stworzenie jednocześnie. Maryja, pełna łaski, jest nieustannie w twoim życiu. Ona dostrzega każde twoje utrudzenie. Widzi każde twoje zmaganie i… tak bardzo cię rozumie. Ona jest Matką, dlatego nieustannie wstawia się za tobą. Maryja nie może sama zająć się twoim, naszym brakiem wina, ale wie do kogo iść. Ona nieustannie mówi Jezusowi o tobie. Twoje imię wciąż dźwięczy w uszach Jezusa. Maryja opowiada Mu wytrwale o tobie, o twoim życiu, o twoich zmaganiach, utrudzeniach, bataliach, upadkach.
Maryjo… Mamo… Jak cudownie, że jesteś…!!!
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie