Dlaczego anioł pozbawił biednego Zachariasza mowy? Nie przesadził czasem nieco? Przecież Zachariasz, tata Jana Chrzciciela, na wieść o tym, że niemożliwe stanie się możliwym, zapytał tylko: „Po czym to poznam?”. I natychmiast Gabriel, bo to on został posłany do Zachariasza, ukarał go odbierając mu mowę. Ale… na pewno ukarał? A może oddal mu przysługę…? Bo co tak naprawdę jest w pytaniu Zachariasza? Tam jest potrzeba, a może nawet żądanie, zrozumienia. On chce zrozumieć, pojąć, wcisnąć sobie do głowy orędzie Boga. Chce, żeby anioł wytłumaczył mu, jak to się stanie, w jaki sposób to, co niemożliwe stanie się możliwym. „Wyjaśnij mi to!”.
A przecież więź z Bogiem, ta cudowna przygoda, nie polega na zrozumieniu, ale na zawierzeniu. Nie chodzi o wiedzę, chodzi o wiarę. Oczywiście o wiarę rozumną. Ja muszę wiedzieć dlaczego wierzę. Muszę w pewnym momencie, wobec ogromu Bożej miłości, rozumnie zrezygnować z rozumu, który ma swoje naturalne ograniczenia i rzucić się w przygodę wiary. Jak Maryja, która pyta: „Jak się to stanie?”. Ona nie żąda zrozumienia. Maryja jest gotowa. Rzuca się w przygodę wiary pytając co ma robić, gdzie iść, jaki jest pierwszy krok w przygodzie zawierzenia Bogu.
Zachariaszowi dobrze zrobił czas milczenia i wewnętrznego wyciszenia. To była jego droga do wiary. Twoja… jaka jest i gdzie…?
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie