Niezwykłe bogactwo w dzisiejszej Ewangelii. Ale to, co najbardziej mnie porusza, to słowo o zmarłych i o grobach: „…nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą (…). Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego”. Bardzo mocno rezonuje we mnie to słowo w czasie Wielkiego Postu, w którym jesteśmy, a który czytam i przeżywam, jako drogę, która nie jest łatwa, ale na pewno niezwykle ważna, bo może przemienić nasze życie.
Wielki Post to czas, w którym uczymy się oddawać Bogu to, co w nas najsłabsze, najbardziej kruche, to co fatalne, beznadziejne, od zawsze wytykane palcami. Oddawać Bogu to, czego najbardziej się wstydzimy, z czym nie dajemy sobie rady, co skrzętnie ukrywamy, bojąc się panicznie, żeby nikt, NIKT tego nie dostrzegł.
Oddać Bogu całą tę nędzę, to sprawa bardzo trudna i skomplikowana. Bo właśnie przez te wyciągnięte paluchy, które od zawsze wskazywały na twoje słabości, piętnując je bez litości, ty dzisiaj jesteś grobem samego siebie.
Nauczyłeś się chować, ukrywać, grzebać żywcem twoją nędzę, żeby tylko nikt jej nie dostrzegł. Na zewnątrz piękna, marmurowa, reprezentacyjna, błyszcząca płyta nagrobna, a wewnątrz…
Tylko, że przed tobą nie staje ktoś z palcem przygotowanym do napiętnowania… Przed tobą staje On, prawdziwy Bóg, który z miłości do ciebie, za ciebie umarł. Staje przed tobą i tak jak przed grobem Łazarza, przyjaciela, woła donośnym głosem: „Wyjdź! Wyjdź na zewnątrz! Chodź do Mnie! Chodź, moja ukochana Nędzo! Wyjdź z grobu! Powróć do życia! Daj się umiłować w tym, czego najbardziej się wstydzisz, co już dawno pogrzebałaś w sobie. Chodź do Mnie!”.
Teraz, teraz jest ta godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą Jego głos: „Przyjdź do Mnie umiłowana Nędzo Moja!!!”.
Przyjdziesz…?
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie