Rozważanie na środę, 14 maja 2025

Jaka niezwykła intensywność w tym słowie. Chrystus mówi z sercem na dłoni. Mówi o tym, co wypełnia, wręcz rozpiera Jego serce. Mówi o swoich pragnieniach, o potrzebach, o tęsknocie. Mówi o miłości. Mówi o rzeczach najważniejszych.
Czytając te fragmenty Ewangelii, wsłuchując się w te słowa lubię wyobrażać sobie Jezusa jak mówi. To musiało być niezwykłe doświadczenie dla tych, którzy tam byli, którzy widzieli Go mówiącego.
Wyobrażam sobie Jego oczy… Jego zapatrzenie zachwycone… Jego wzrok kompletnie zatopiony, zatracony w Ojcu, w Jego pięknie, w Jego sercu…
Wyobrażam sobie wyraz twarzy, Jezusa, tembr Jego głosu…
Zamknij oczy… spróbuj to zobaczyć… spróbuj to usłyszeć…
„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! (…)To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (…) To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem (…) Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał (…) To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
Widzisz…? Słyszysz…?
o. Maciej Sierzputowski CSSp

Source: czytanie