Trzeci dzień Świąt Bożego Narodzenia. Święto świętego Jana Apostoła i Ewangelisty. Tego, który w ikonografii określany jest symbolem orła, tego, którego Kościół Wschodni nazywa teologiem. Głęboka jest Ewangelia świętego Jana, zawiera wiele treści. Ewangelia świadka, Ewangelia tego, który był na górze Tabor, jeszcze wcześniej był świadkiem wskrzeszenia córki Jaira, który był blisko Pana w Ogrójcu Oliwnym, który wytrwał przy krzyżu, który był świadkiem Jego pogrzebania.
Po wspomnieniu świętego Szczepana, przyzywając wstawiennictwa świętego Jana, jesteśmy zaproszeni, żeby biec w wierze, w biegu po wiarę, w biegu po życie wieczne. Taki jest bieg Piotra i Jana do pustego grobu. Jan, świadek Chrystusowej śmierci, Chrystusowego pogrzebu, kiedy zobaczył jak były ułożone szaty, ujrzał i uwierzył.
Zaproszeni do wiary, zaproszeni, żeby stawać się świadkami Chrystusa Pana, który przychodzi jako Sędzia żywych i umarłych. Zaproszeni, żeby razem z Janem stawać się wiarygodnymi świadkami Ewangelii.
Warto na drogę wziąć to, co zapisał w pierwszym swoim liście, bo to oddaje sens przeżywania oktawy Bożego Narodzenia: »To wam oznajmiamy, co było od początku, co usłyszeliśmy o Słowie Życia, co ujrzeliśmy własnymi oczyma, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, bo Życie objawiło się«.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie