Ewangelia dzisiejsza ma wiele wspólnego z tą, którą czytaliśmy w piątek po Popielcu, kiedy było pytanie o post. Dlaczego uczniowie faryzeuszów i Jana Chrzciciela poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?
I jako ważny kontekst jest właśnie powołanie Lewiego – celnika na apostoła, . To jest ciekawa historia, że w gronie apostołów mamy tak różne osobowości. Mamy Szymona Gorliwego, czyli Zelotę, i mamy właśnie Lewiego, który kolaborował z Rzymianami, bo zbierał dla nich podatki.
Jezus, przyjaciel celników i grzeszników, nie boi się wejść do domu Lewiego i ucztować, i wchodzić w relację z człowiekiem. Bo nie gorszy się człowiekiem walczącym z grzechem. Z zaproszeń do nawrócenia, w tym Wielkim Poście, weźmy sobie głęboko do serca historię powołania Mateusza Lewiego. Powołania na nie byle kogo, bo na apostoła, czyli na posłanego, żeby innym zanosić miłosierdzie, żeby dzielić się, że Panem mojego życia jest Chrystus, a nie pieniądz.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie