Podchwytliwe pytanie uczonego w Prawie staje się dziś w odpowiedzi Jezusa okazją do katechezy adresowanej do całego Kościoła. „Co powinienem czynić, aby otrzymać życie wieczne?” Jezus nie polemizuje z tym tokiem myślenia. Rzeczywiście życie wieczne, choć ofiarowane nam darmowo przez samego Jezusa domaga się odpowiedzi w konkretnych decyzjach życiowych – coś trzeba zrobić, by je osiągnąć. Uczonemu być może przyświecała idea składania określonych ofiar lub przyjmowania szczególnie wyrafinowanych postaw ascetycznych. Jezus jego ustami przywołuje samą esencję Prawa – przykazanie miłości Boga i bliźniego. Życie wieczne jest owocem praktykowania tych dwóch poleceń. O ile wiadomo, kto jest Bogiem Izraela, o tyle definicja bliźniego nie była już tak oczywista w palestyńskim środowisku czasów Jezusa. Było tak wielu wiernych i niewiernych, pogan i bojących się Boga… Gdzie przebiegała granica pomiędzy bliźnim a nie-bliźnim? Jezus odpowiada zmieniając argument: przechodzi od pytania „kto jest bliźnim?” do pytania „jak być bliźnim?” A odpowiedź przychodzi z samego serca antagonizmów i podziałów istniejących w lokalnej społeczności – napięcia pomiędzy Żydami a Samarytanami. Człowiek idący z Jeruzalem to prawdopodobnie pielgrzym, pobożny Żyd wracający z Miasta Świętego po drodze, która miała złą opinię z racji złodziei napadających w tamtych okolicach na podróżnych. Bliźni, to Samarytanin, przedstawiciel grupy religijnej budzącej wrogość Żydów, widzianej jako odszczepieńcy. Jego troska kontrastuje bardzo mocno z zachowaniem pozostałych dwóch podróżnych – kapłana i lewity, osób związanych ze świątynią Izraela i należących do elity narodu. Dla nich od zaangażowania się w pomoc człowiekowi ważniejsze było uniknięcie problemów wynikających z kontaktu z ciałem zmarłego lub zaciągnięcie nieczystości rytualnej z innego powodu. Postawa Samarytanina okazuje się wypełnieniem Ewangelii, okazuje się drogą do życia wiecznego – po takich ścieżkach idzie się do życia wiecznego.
Jezus opisuje szczegółowo troskę okazaną pobitemu by każdy z czytelników i słuchaczy przyjął sercem fakt, że miłość bliźniego wyraża się w konkretach, najdrobniejszych szczegółach służby. Co więcej, na tym świecie postawa bliźniego w jakimś stopniu będzie się wiązała z rezygnacją ze swego, nawet do pewnego stopnia z ogołoceniem. W opisie dzisiejszej sceny najbardziej chyba porusza czas poświęcony przez Samarytanina przypadkowemu człowiekowi znalezionemu na poboczu i pieniądze wydane na jego leczenie. Litość, jaka zrodziła się w sercu Samarytanina opisana jest tym samym słowem, którym opisane jest wzruszenie jakiego Jezus doświadczył na widok zmarłego młodzieńca z Nain (Łk 7, 13). Służba rodzi się z poruszenia serca. Miłosierdzie jest jednym z tematów wiodących Ewangelii Łukaszowej. Jesteśmy zaproszeni dziś do tego, aby utożsamić się z Samarytaninem, pozwolić, by te same poruszenia serca ogarniały nas na widok człowieka potrzebującego i by owocowały w serdecznym zaangażowaniu na jego rzecz. Miłosierdzie przekracza wszelkie granice i podziały, nie pyta o paszport ani o rodowód, ale odkrywa w drugim brata czy siostrę, a w jego potrzebach potrzeby samego Chrystusa. Tak żyjąc mamy gwarancję otrzymania życia wiecznego.
ks. Adam Łuźniak
Source: czytanie