Uzdrawianie serc
Nie tylko faryzeusze słyszą z ust Jezusa przykre słowa odsłaniające prawdziwe intencje ich serc. Jezus jest Mesjaszem, który pragnie pomóc każdemu człowiekowi w odkrywaniu tego, co znajduje się w jego sercu. Twardymi słowami: „szukacie mnie, bo najedliście się do syta i to kompletnie za darmo”, Jezus nie pozwala, aby uznano Go za cudotwórcę rozwiązującego problemy ekonomiczne lub zdrowotne. Dlatego też Jan nie używa w swej Ewangelii słowa „cud”, lecz konsekwentnie pisze o znakach dokonywanych przez Jezusa. W ten sposób na pierwszym planie nie jest umieszczona nadzwyczajność czynów Jezusa, ale ich zbawczy charakter.
Jezus nakarmił tłumy, aby one uwierzyły, że Bóg posyła swego Syna, by zbawić człowieka w jego głodzie miłości, prawdy, dobra i piękna. Jednak człowiek nieustannie woli trwać w złudzeniu, że tym, czego potrzebuje do pełni szczęścia są „zdrówko i pieniążki”. Dlatego potrzebujemy twardych słów Jezusa demaskujących płytkość naszych motywacji. Bowiem my także bardzo często „chodzimy za Jezusem”, by cudownie rozwiązał jakiś problem codziennego życia, przywrócił utracone zdrowie, kiedy lekarzom się nie udaje tego zrobić, przemieniał serca innych ludzi, aby byli dla nas życzliwi. I nie dociera do nas prawda, że człowiekiem szczęśliwym nie jest ten, kto codziennie może najeść się do syta, zawsze ma pieniądze i nigdy nie choruje, ale tylko ten, kto już tu na ziemi żyje życiem wiecznym, zna Boga, trwa w Jego miłości i pełni Jego wolę.
ks. Maciej Warowny
Source: czytanie