„Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę”. W relacji miłości między odkupionym a Jezusem poziom serca i poziom czynów są ze sobą ściśle związane. Pierwsze w miłości okazuje się odniesienie serca, szczególne zafascynowanie Osobą Zbawiciela. Dziś słyszymy, że mieć i zachowywać przykazania i jednocześnie czynić to ze względu na Pana to dwa nierozdzielnie ze sobą związane warunki stanowiące pełnię drogi do Królestwa Bożego.
Zachowywanie określonej nauki i związanych z nią przykazań bez osobistego odniesienia do Osoby Jezusa Chrystusa staje się bardzo szybko niezrozumiałe i prowadzi do oceny życia w Kościele jako pustego rytualizmu lub zespołu kulturowych zachowań – możliwych do zastąpienia przez cokolwiek innego. Z kolei deklarowanie miłości do Jezusa bez gotowości przyjęcia Ewangelii, którą głosił i jej wymagań – opisujących „miłość większą”, przekraczającą proste normy „wolno-nie wolno” – szybko prowadzić może do emocjonalnego wypalenia i sprowadzenia Ewangelii do garści subiektywnych przekonań. Oddzielenie osobistego odniesienia do Pana Jezusa od Ewangelii, którą Jezus głosi tłumaczyć może wiele sytuacji odejść ze wspólnoty Kościoła oraz niezrozumienia, czy buntu wobec praktycznego wymiaru Jezusowego nauczania przechowywanego i głoszonego w Kościele.
Jezus zaprasza, by „mieć Jego przykazania”, zapisać je głęboko w sercu i połączyć ich wypełnianie z głęboką relacją z Nim samym. Wtedy dokonuje się coś bardzo szczególnego, spełnia się tęsknota każdego ludzkiego serca – Jezus wraz z Ojcem przychodzą do człowieka i zamieszkują w jego sercu. Innymi słowy to serce, a wraz z nim życie człowieka staje się przestrzenią Królestwa Bożego – królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.
ks. Adam Łuźniak
Source: czytanie