Prawdziwa nagroda to życie wieczne
Z Jezusem przy stole nie można się nudzić, chociaż często Jego uwagi, nauki i komentarze boleśnie dotykają nasze ego. Na pewno jednak nie jest to czas stracony ani dla faryzeuszy dwadzieścia wieków temu, ani dla nas, jeśli tylko zechcemy wsłuchać się w sens Jezusowego nauczania. Rozważana przez nas perykopa stanowi fragment całości, którą moglibyśmy zatytułować „Jezusowe nauki za stołem” i jest skomponowana z trzech powiązanych ze sobą obrazów: „O wyborze miejsc”, „O doborze zaproszonych”, „O zaproszonych, którzy się wymawiają” (tytuły za Biblią Jerozolimską). Wprowadzeniem do tej serii nauk jest uzdrowienie człowieka chorego na puchlinę wodną. Fakt ma miejsce w domu faryzeusza, który zaprosił Jezusa na szabatowy posiłek. Kontekst ten jest ważny, bowiem wyjaśnia przyczynę, dla której Jezus daje faryzeuszom (i nam także) trzy bolesne lekcje miłości: do samego siebie (ww. 7-11), do bliźniego (ww. 12-14) oraz do Boga (ww. 15-24). Warto przeczytać te trzy teksty razem, bowiem zamiarem Łukasza było ukazanie, że uzdrawiając chorego w szabat to nie Jezus przekracza Prawo, lecz to faryzeizm kpi sobie z tego, co w Prawie jest najważniejsze (por. Łk 10,25-28; Mt 22,34-40).
Rozważana przez nas katecheza jest prosta w swej wymowie: „Nie zapraszaj do siebie na ucztę tych, od których spodziewasz się podobnej odpłaty. Jeśli naprawdę chcesz być znanym i szanowanym, zaproś tych, którzy nie mogą po ludzku niczym się odwdzięczyć. Nagrodą będzie życie wieczne”. Jednak kontekst tych trzech nauk wyraźnie poucza, że nie chodzi o kolekcjonowanie dobrych uczynków, lecz o prawdziwy gest bezinteresownej miłości bliźniego. Miłość ta zawiera w sobie pokorę (pierwsza nauka) oraz świadomość darmowego wybrania przez Boga, której nieustannie zagraża bałwochwalstwo pieniędzy, pracy, czy też źle rozumianego życia rodzinnego (trzecia lekcja). Rozważana przez nas „druga lekcja” jest katechezą o miłości bliźniego. Uczta, która jest motywem przewodnim nauk, może być odczytana jako symbol naszego ziemskiego życia. Bóg pragnie byśmy już teraz ucztowali, to znaczy kosztowali dobra, miłości, radości, które w swej nieskończonej pełni osiągniemy w życiu przyszłym. Stąd rodzą się pytania, które winniśmy sobie postawić: Kogo i dlaczego zapraszam na moje uczty? Komu otwieram mój dom i moje serce? Czego oczekuję w zamian za to, co czynię dla bliźnich?
ks. Maciej Warowny
Source: czytanie