Ósmy rozdział Ewangelii Łukasza rozpoczyna się opisem wspólnoty uczniów, pierwszego Kościoła, w którym każdy z członków jest osobiście powołany i przyjęty przez Jezusa, który jest jedynym Nauczycielem i Mistrzem. Jest to Kościół kobiet i mężczyzn, tych którzy ruszą na misję oraz tych, którzy zostaną na modlitwie i kontemplacji. Po nakreśleniu takiego kadru Łukasz przytacza bardzo ważną przypowieść o siewcy. W Ewangelii Marka czytamy, że zrozumienie tej przypowieści jest kluczem do rozumienia wszystkich innych przypowieści (4, 13). Jezus osobiście objaśnia uczniom tę przypowieść rozpoczynając: Takie jest znaczenie przypowieści (Łk 8, 11). Odczytanie kontekstu poprzedzającego jest konieczne, aby przypowieść o świetle, o lampie, której miejsce jest na świeczniku, a nie pod korcem lub łóżkiem, kończąca się wezwaniem: uważajcie więc, jak słuchacie, nie pozostała zawieszona w próżni domysłów.
Oczywistym jest dla wszystkich, że światło, aby spełnić swoją rolę, winno znajdować się na centralnym miejscu. Jednak co kryje się pod obrazem światła? Są to owoce słuchania i przyjmowania ziarna, którym jest słowo Boże w glebę ludzkiego serca. Jeśli gleba jest żyzna, to owoc jest obfity i w świecie pojawia się światło prawdy, dobra, piękna. Wiersz siedemnasty ucząc, że nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, wyraźnie sugeruje, że owoców słuchania i przyjmowania słowa Bożego nie można zachować dla siebie samego. Słowo Boże wydając owoce w życiu wierzących staje się światłem dla każdego człowieka. Natomiast ktoś, kto nie chce być światłem i owoce słowa Bożego zachować wyłącznie dla siebie, dla swoich wewnętrznych przeżyć, refleksji, medytacji, poczucia wartości czy zrozumienia świata, słyszy ostrzeżenie, że jemu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma. Iluzją bowiem jest radość ze światła przykrytego korcem. Kto zaś pozwala, aby jego doświadczenie słowa Bożego służyło innym, temu będzie dodane. Koniecznie trzeba to podkreślić: światło jest w rękach wyłącznie tego, kto chce nim służyć drugiemu człowiekowi. Owoce mojego słuchania słowa Bożego nigdy nie są wyłącznie dla mnie, ale zawsze są darem dla wszystkich.
Centralne miejsce słowa Bożego jest podkreślone sceną, która rozgrywa się natychmiast po wygłoszeniu przypowieści o siewcy i o świetle. Ktoś z tłumu mówi Jezusowi, że Jego Matka i bracia chcą Go widzieć, na co On odpowiada: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je (w. 21). Dlatego muszę sobie postawić pytanie o to, jak słucham? W jaki sposób słowo Boga owocuje we mnie i staje się światłem dla moich bliskich, dla mego otoczenia, w pracy, pośród przyjaciół, znajomych i sąsiadów lub przypadkowo spotkanych ludzi?
ks. Maciej Warowny
Source: czytanie