Rozważanie na poniedziałek, 22 grudnia 2025

Uwielbienie rodzi się z wiary
Na dwa dni przed świętami Narodzenia Pańskiego Kościół zaprasza do medytowania spotkania dwóch kobiet, które doświadczyły szczególnej łaski Boga. Trzy miesiące obecności Maryi u Elżbiety rozpoczyna się dwoma hymnami uwielbienia Najwyższego. Najpierw Elżbieta wypowiada swój Kantyk pochwalny na cześć „Matki swojego Pana”, w którym błogosławieństwo otrzymane przez Maryję jest owocem wiary, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana. Maria nie zatrzymuje tego błogosławieństwa dla siebie, ale odpowiada Elżbiecie uwielbieniem Boga, który nieustannie dokonuje wielkich dzieł w historii swego ludu. Magnificat, hymn Matki Boga, ma swój pierwowzór w kantyku Anny, matki proroka Samuela. Będąc bezpłodną i lekceważoną z tego powodu gorąco modliła się o potomstwo dla siebie. Po urodzeniu Samuela Anna powraca do sanktuarium w Szilo aby oddać swe dziecko na służbę Bogu. W sanktuarium wypowiada pochwałę Boga obecnego w historii, niezmiennie czuwającego i wiernego swej miłości do ludu (1 Sm 1, 21 – 2, 10).
Słowa Anny użyte przez Maryję są uwielbieniem Boga, które wyraża pewność, że jest On ponad władzą wielkich tego świata. On jest bardziej wpływowy niż elity finansowe czy szefowie największych korporacji. Dysponuje większą siłą niż największe armie i jest Panem wszelkich bogactw tego świata. Jednak Jego potęga objawia się w pragnieniu przemiany ludzkich serc. W Bogu nie ma przemocy, która narzuca swoje panowanie. Nie ma w Nim żadnego totalitaryzmu podporządkowującego sobie wszystko i wszystkich, czyniąc z każdego swego niewolnika. Bóg jest Ojcem, który objawia swą miłość do człowieka poprzez Swego Syna, który urodzi się w szopie betlejemskiej i umrze na krzyżu jak złoczyńca. Tylko czy ja Go takim znam? Wiele razy wolałbym, aby Bóg podeptał moich wrogów. Spalił nieprawości tego świata, jak to uczynił z Sodomą i Gomorą, ukarał wszystkich łobuzów, etc. Jednak czy zdaję sobie sprawę, że największą przeszkodą w tym, aby uwierzyć, że Najwyższy rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił, jest moje pragnienie, aby moje plany nieustannie się realizowały, by On zaspakajał moje potrzeby i pragnienia, tak aby moja wola spełniała się we wszystkim, co czynię. A takie i im podobne pragnienia usprawiedliwiam przekonaniem, że „przecież na to zasługuję”.
ks. Maciej Warowny

Source: czytanie