Społeczeństwo głupców?
Lektura dzisiejszej Ewangelii rodzi bolesne pytanie: Nie jesteśmy przypadkiem społeczeństwem głupców, społeczeństwem, które marzy o tym, aby posiadać wielkie dobra na długie lata złożone, a życie spędzać w błogim nieróbstwie? Nie jest to pytanie z dziedziny socjologii, aby diagnozować stan współczesnego społeczeństwa, lecz jest to pytanie skierowane do każdego z nas. Ewangelia odczytana w kontekście obecnych, dominujących postaw w odniesieniu do sfery naszych pragnień, postaw, zachowań związanych z pieniędzmi, poczuciem bezpieczeństwa, wszechobecnym ubezpieczaniem wszystkiego. Jednym słowem: Jaki jest mój rzeczywisty stosunek do pieniędzy oraz do wszystkich dóbr materialnych? Czemu służy praca? Jak powinna wyglądać sprawiedliwość społeczna i przepływ pieniędzy między bogatymi i biednymi?
Reakcja Jezusa na prośbę pokrzywdzonego brata zmusza do refleksji, która ma niewiele wspólnego z ekonomią i społecznymi oczekiwaniami sprawiedliwych systemów redystrybucji bogactw. Jezusa interesuje wyłącznie serce człowieka. Skrzywdzony i krzywdziciel słyszą tę samą przestrogę: Uważajcie i strzeżcie się wszelkich chciwości. Natomiast co znaczy być bogatym u Boga Jezus wyjaśnia uczniom w następujących po naszej lekturze wierszach: Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o życie, co będziecie jeść, ani też o ciało, w co macie się przyodziać. Życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie (12, 22 b.– 23). Chrystus piętnuje fałsz przekonania, że życie zależy od tego co posiadam. Taka „wiara” jest źródłem moich nieprzespanych nocy, nerwic, wypalenia zawodowego, depresji i tym podobnych problemów. Wskazanie Jezusa jest jasne: nie pytajcie, co będziecie jedli i co pili, i nie bądźcie o to zatroskani. O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, a Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane. Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (12, 29-32).
Benedykt XVI tak wyjaśniał, czym jest królestwo Boże: „Chrystus wskazuje na siebie: On stojący pośród nas, jest królestwem Bożym, tylko że my go nie znamy (zob. J 1, 30). Na ten sam kierunek interpretacji, z nieco odmiennym odcieniem, wskazują inne słowa Jezusa: Jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże (Łk 11, 20). Podobnie jak w poprzednim tekście, nie chodzi tu o samą fizyczną obecność Jezusa, w której zawierałoby się królestwo Boże; jest ono w Jego działalności, prowadzonej w Duchu Świętym. W tym znaczeniu, w Nim i przez Niego, królestwo Boże staje się tutaj i teraz teraźniejszością, jest już blisko”. W ten sposób rozumiemy, że być bogatym u Boga to owoc szukania obecności Chrystusa tu i teraz, w rodzinie, w pracy, w codzienności, w relacjach towarzyskich. To zabieganie, aby On był obecny w każdym wymiarze naszego życia. Jezus bowiem pragnie, byśmy już dziś żyli w Jego królestwie, w królestwie Jego mocy i miłości. Tylko wówczas nie będziemy zaliczeni do głupców, którzy żyją iluzją, że ich życie zależy od tego, ile posiadają pieniędzy.
ks. Maciej Warowny
Source: czytanie