Rozważanie na piątek, 9 stycznia 2026

Kiedyś jedna z sióstr zakonnych opowiadała mi o czasach, gdy była wychowawczynią najmłodszych sióstr (postulantek) i udała się z nimi gdzieś na nocną wyprawę. Płynęły kajakami pod pięknym, bladym światłem księżyca, niebo rozświetlone było milionem gwiazd… Poruszona tym widokiem siostra wypowiedziała głośno uwagę – popatrzcie, jaka piękna noc, może Pan przyjdzie dziś i zabierze nas do siebie… Na co z grupki najmłodszych odezwał się nieśmiały głos – o Jezu, tylko nie dziś…
Niespodziewana ta wizyta na jeziorze. W najmniej korzystnym, wydaje się, momencie. Uczniowie całkiem niegotowi. Zajęci, ba, całkowicie pochłonięci ziemskimi sprawami. A ON uznał, że właśnie w tej chwili będzie najlepiej.
Kiedy naszego świętego Ojca Franciszka nawiedzała Boża obecność, a działo się to czasami wobec licznie zgromadzonych ludzi, nasuwał na oczy kaptur od habitu, próbując ukryć tajemnice Boże. Bo tajemnice są i mają pozostać tajemnicami. A przychodzenie Boga jest tajemnicze…
Nie bój się zdumienia, nie bój się ociężałości własnego umysłu, nie bój się braku skupienia, nie bój się zanurzenia w sprawy tego świata… On przyjdzie! Zaskoczy cię z pewnością, ale nie minie… Bo nigdy nie mija nas obojętnie… Aż wreszcie nadejdzie ten dzień! Spotkania twarzą w twarz…. O Jezu, tylko nie… A może właśnie dziś? Nie bój się… To będzie piękne spotkanie!
o. Michał Nowak OFM Conv

Source: czytanie