Za jeden z etapów świadomego umierania uznaje się „etap targowania”. Kiedy człowiek słyszy – nie będziesz już mógł (niczym zarządca z dzisiejszej przypowieści), często rozpoczyna negocjacje z Bogiem (losem, siłą wyższą – w zależności od tego, w co wierzy). Usiłuje dowieść, że mógłby jeszcze być przydatny, że jest jeszcze sporo spraw, którymi mógłby się zająć dla poprawy tego świata, albo przynajmniej swojego własnego życia. Bywa, że ktoś próbuje Boga przekupić – jeśli pozwolisz mi żyć, to ja w zamian… I czasem życie wraca. I często kontrahent zapomina do czego się zobowiązał.
Czy to niewłaściwa postawa? I tak i nie… Niedoskonałość polega na tym, że uciekając od śmierci, uciekamy w rzeczywistości od spotkania z naszym Bogiem twarzą w twarz. Z tym Bogiem, o którym mówimy, że Go kochamy. Chcemy żyć – długo, szczęśliwie, bez wyzwań i kłopotów – na ziemi. Z drugiej strony – to są często chwile pierwszych, szczerych modlitw. Już nie odmawianych w próżnię pacierzy, ale swoistego zmagania się z Bogiem, uznania Jego władzy nad swoim życiem.
Rządca kombinuje po ludzku – kopać nie umiem, żebrać się wstydzę. Muszę sam o siebie zadbać. My nie musimy. Ale to nie znaczy, że pożądana jest obojętność. Zaufanie owszem, ale nie obojętność. Znaj wartość swojego życia i wiedz z kim należy o nim rozmawiać (a nawet się targować). To zawsze zyska Bożą pochwałę.
o. Michał Nowak OFM Conv
Source: czytanie