Rozważanie na niedzielę, 7 grudnia 2025

Jeszcze są w naszej pamięci słowa pierwszej niedzieli Adwentu – zaproszenie do czuwania. To czuwanie to oczywiście tęsknota, to umiejętność czekania, ale to także wyjście naprzeciw. To także posłuchanie wołania proroka Izajasza: „przygotujcie drogę dla Pana”.
Jan Chrzciciel jest dla nas drogowskazem na drogach Adwentu. On także jest głosem, który woła: „przygotujcie drogę Panu”. Jak tego dokonać?
Jan Chrzciciel mówi: nawróćcie się. I oto mamy ludzi, którzy przychodzą z całej Judei, w tym również z Jerozolimy. Pokonują te 19 km, żeby pójść na pustynię, żeby szukać ratunku. Ciekawe jest to, że Sadyceusze i Faryzeusze tylko przyjmują chrzest, natomiast pozostały tłum ludzi przyjmuje chrzest i wyznaje grzechy. Wchodzi, tym samym, na drogę nawrócenia. Nazwać rzeczy po imieniu, by zmieniły się w okamgnieniu. Nazwać, żeby doświadczyć nowego wyjścia z domu niewoli, bo tak to było traktowane, że kiedy pojawi się Mesjasz, to będzie nowe wyjście.
Mamy pustynię, mamy Jana Chrzciciela, mamy okolice Jordanu. Kiedy naród wybrany wchodzi do Ziemi Obiecanej, to jest to finał wyjścia z Egiptu. Finał długiej 40-letniej drogi do ziemi obietnicy.
Oto Bóg pragnie nas wyzwalać, uwalniać i pragnie działać z mocą w naszym życiu. Pragnie dać nam chrzest Ducha Świętego i ognia. I doświadczam tego, kiedy przystępuję do sakramentu spowiedzi. Otrzymuję Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów. Otrzymuję dar ognia Ducha Świętego, żeby doświadczyć nowego wyjścia, żeby doświadczyć nawrócenia. Co się przekłada także na wyznanie grzechów i na żal za grzechy, czyli wołanie o miłosierdzie.
Spotykamy Jana Chrzciciela, drogowskaz Adwentu, który nie tylko strojem przypomina Eliasza. Przypomina Eliasza także w przepowiadaniu miłosierdzia od Boga.

Source: czytanie