Rozważanie na niedzielę, 4 października 2026

Któż z nas, w którymś momencie swojego życia, nie próbował zbudować nowego świata, choćby za pomocą klocków Lego? Oto szukaliśmy realizacji swojego planu, marzenia.
Dzisiejsza Ewangelia – ciąg dalszy tego, co było przed tygodniem. Trwa nauczanie Jezusa w świątyni, a my poznajemy moc kamienia węgielnego, kamienia narożnika, gdzie spotykają się dwie ściany zewnętrzne budynku, zwieńczenie i zabezpieczenie całej konstrukcji przed rozpadem.
W dawnym budownictwie był to kamień umieszczany w węgle, czyli narożniku ściany wieńcowej, na którym opierała się konstrukcja. Stanowił kluczowy element stabilności budynku.
Dla nas wierzących, tą podstawą, tym kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus, nasza skała i nasze zbawienie. To On nam opowiada pieśń o miłości do winnicy.
On jest tym naszym przyjacielem, Panem. Winnicą Pana jest dom Izraela, o którą Bóg zabiega, dba, a która często się buntuje, nie wydaje owocu.
Oto gromadzimy się, jak mówił apostoł Paweł w Liście do Filipian, aby doświadczyć mocy modlitwy. „W każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem”. Uczymy się bycia jedno na Eucharystii. Uczymy się działać w imię Jezusa. Uczymy się słuchać Jego słowa. Oto Jezus, opowiadając słowo do arcykapłanów i starszych ludu, dając kolejną kolejną przypowieść o winnicy, o dbaniu o nią, o oddaniu dzierżawcom, o posyłaniu do nich swoich sług. Winnicą Pana jest dom Izraela, sługami są prorocy. Posyłani, odrzucani, zabijani, lekceważeni. Jest też posłany do winnicy Pana Syn, który za chwilę zawiśnie na drzewie krzyża, który zrealizuje plan Ojca, który będzie wołał o miłosierdzie, którego rany są dla nas uzdrowieniem.
To na Nim uczymy się budować. To On jest głowicą węgła naszej wiary. On jest tym mocnym fundamentem, tą skałą, której nie wolno nam odrzucić.
ks. Wenancjusz Zmuda

Source: czytanie