Ruszamy z Jezusem w drogę.
Od dwóch bardzo ważnych momentów, od tego co się zadzieje pod Cezareą Filipową, której Łukasz nie wymienia z imienia i od góry Przemienienia, Jezus rozpoczyna swoje pielgrzymowanie, bardzo świadome i wyraziste, w kierunku Jeruzalem. Odkrywamy po pierwsze Jezusa, który jest na modlitwie, po drugie Jezusa, który przepytuje swoich uczniów: „Za kogo uważają mnie tłumy”? Uczniowie odpowiadają co słyszeli od innych. Pytanie kim jest Jezus dla tłumów to jedno, ale jest także pytanie – zaproszenie uczniów do udzielenia odpowiedzi – kim jest Jezus dla mnie? Kim jest Jezus dla nas?
Mesjasz namaszczony Duchem, Syn Boga żywego, staje pośród nas. Zaprasza żebyśmy stali się Jego uczniami i ruszyli za Nim w drogę, i to w drogę szczególną: „Jeśli kto chce pójść ze mną niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż”.
Bo trzeba nam odkrywać Jezusa, który wchodzi w doświadczenie cierpienia, w te wszystkie sytuacje, których dzisiejszy człowiek nie akceptuje. Nie akceptujemy choroby, cierpienia i śmierci. Gorszymy się, gorszymy się Bogiem, który w to doświadczenie wszedł i pragnie nas zbawiać w naszej codzienności, kiedy zderzamy się z cierpieniem, chorobą swoją czy też innych. Rodzi się pytanie, czy chcę ruszyć za Jezusem. To jest przygoda na wakacje i to jest przygoda na całe życie.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie