Rozważanie na niedzielę, 2 listopada 2025

W 31-wszą niedzielę okresu zwykłego, w tym roku, przypada Dzień Zaduszny. I to jest dla nas spotkanie nie z jedną, ale z trzema Ewangeliami, w zależności, o której to godzinie pojawimy się na liturgii.
Pierwsze spotkanie to Jezus, który na krzyżu oddaje, w ręce Ojca, swojego ducha. To jest ta nauka jednego z siedmiu słów Jezusa z krzyża – “Ojcze w twoje ręce powierzam ducha mojego”. Jezus daje nam Ducha Świętego, a my oddajemy mu swojego ducha. Modlitwa ważna na czas, kiedy ktoś odchodzi, kiedy w ręce Boga, który jest naszym Ojcem, zawierzamy naszych drogich zmarłych a także nas samych.
Oto, wraz z niewiastami, potrzeba nam odkryć tajemnicę pustego grobu, że nasze życie ma sens, a my jesteśmy zaproszeni i wezwani, żeby, na podobieństwo sióstr Łazarza, spotkać Jezusa.
Ewangelia pokazuje nam drugą część spotkania. Pierwsza dotyczy Marty, która wyznaje wiarę w Jezusa, który jest zmartwychwstaniem i życiem. I to ona woła Marię, mówiąc jej „nauczyciel jest i czeka na ciebie”. Naszym zadaniem jest doprowadzać drugiego do Chrystusa, ewangelizować. Być pokornymi w działaniu. Nie na siebie „gramy”, ale „gramy” na Jezusa.
Oto Jezus przy grobie Łazarza, kiedy płacze, wzrusza się głęboko, to dziękuje już Ojcu za wysłuchanie. Dziękuje, zanim jeszcze się zadziało, nim Łazarz powstał z grobu. To także zachęta dla nas, kiedy w te ważne dni, odwiedzamy groby naszych bliskich, żeby mieć odwagę Bogu dziękować, za to dobro, które stało się udziałem naszym i naszych drogich zmarłych. I w tym wszystkim także, potrzeba nam zasmakować przyjścia Jezusa, i to jest spotkanie z tą trzecią Ewangelią, która zaprasza do Wieczernika.
Jezus wielokrotnie na kartach Ewangelii św. Jana używa tego sformułowania „Ja Jestem”, które nawiązuje do objawienia, w krzewie gorejącym, którego doznał Mojżesz. „Ja jestem”, słyszymy w tej Ewangelii, drogą, prawdą i życiem. Po drodze się idzie, prawdą w życiu się kierujemy, żeby mieć w sobie to życie prawdziwe. Jezus mówi, że „w domu Ojca mego jest mieszkań wiele”. Wierzysz w to?
I może warto jeszcze, tak zupełnie w sposób intrygujący, dla ciekawskich, zobaczyć na końcówkę 13-go rozdziału Ewangelii św. Jana. Bo tam znalazłem słowa, które znam z książki Henryka Sienkiewicza „Quo Vadis”, związane z tą starochrześcijańską legendą, o powrocie Piotra do Rzymu, aby się dać ukrzyżować, kiedy Jezus go koryguje i zaprasza do powrotu, nie do opuszczania Rzym, ale do powrotu. Oto pod koniec 13-tego rozdziału pada to słowo, które Piotr stawia Jezusowi „Domnie quo vadis” – Panie dokąd idziesz? Jezus idzie na krzyż.
My pielgrzymujemy w tych dniach na cmentarze, one przypominają, czy Górę Krzyży w Szablach, czy Św. Wodę pod Białym Stokiem, czy prawosławną Grabarkę. Mnóstwo krzyży na grobach naszych bliskich, które są jak drogowskazy, żeby nie utracić kierunku tego pielgrzymowania, które obdarzone jest sensem i które ma swój cel, a tym celem jest dom Ojca
ks. Wenancjusz Zmuda

Source: czytanie