Spełnia się wołanie proroka Izajasza z pierwszej Pieśni o Cierpiącym Słudze Jahwe: „Oto mój sługa, którego podtrzymuję, wybrany mój, w którym mam upodobanie”.
Jezus, umiłowany Syn Ojca, zanurza się w wodach Jordanu. Zanurza się w naszym człowieczeństwie, aby nas zbawić. Namaszczony Duchem, rozpoczyna swoją publiczną działalność.
Na drogę otrzymuje słowo, które Go określa, które Go prowadzi poprzez Górę Przemienienia aż po krzyż: „Syn umiłowany”.
W scenie przemienienia będzie wołanie: „Jego słuchajcie!”. To zresztą wraca do nas przed Ewangelią, kiedy śpiewamy „Alleluja”. Otwarło się niebo i zabrzmiał głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.
Wołanie z Góry Przemienienia jest wołaniem o wiarę. Wiara rodzi się ze słuchania, a tym, co się słucha, jest Słowo Boże.
Piotr, który przybył do domu Korneliusza, mówi do nas wielce zobowiązujące zdanie: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą”.
Czy naprawdę znamy Jezusa z Nazaretu? Czy pragniemy mocy Jego Ducha?
Na mocy chrztu uczestniczymy w Jego misji proroka, kapłana i króla. Jezus namaszczony Duchem dopuszcza nas do niej, abyśmy byli prorokami, którzy mają w sobie światło Bożego Słowa i w świetle Słowa interpretują swoje życie. Abyśmy na podobieństwo Jezusa chcieli żyć dla drugiego, czyli chcieli służyć. I na podobieństwo Jezusa Kapłana pragnęli ofiarowywać swoje życie, czyli czynić je darem. Bo nikt nie żyje przecież dla siebie.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie