Boże Narodzenie to przecudowne wyznanie Miłości. Bóg wyznaje miłość człowiekowi. Każdemu człowiekowi. KAŻDEMU! Niezależnie od tego, jaka i jak bardzo pokręcona, i połamana jest jego historia. Bóg wyznaje miłość tobie. On tak bardzo ukochał człowieka, że sam stał się człowiekiem. Stwórca stał się stworzeniem. Bóg zakochany w człowieku wyniszczył siebie, żeby być z nami, być Bogiem z nami, Bogiem dla nas. Tak skandalicznie dostępnym. Na wyciągnięcie ręki. On przyjął naszą biedną, słabą, głęboko zranioną naturę i, stając się naprawdę człowiekiem, uzdrowił ją, uświęcił i przebóstwił. W Bogu jest nasza ludzka natura. W Bogu jest doświadczenie naszego przeżytego życia. Bóg wie, co znaczy być człowiekiem. Bóg jest człowiekiem! Jest ludzki!
Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Dokładnie „rozłożyło namiot”. Bóg z miłości do człowieka przychodzi słaby, kruchy, łatwy do zranienia. Małe dziecko, niemowlę, które potrzebuje wszystkiego. Całkowicie w twoich rękach. Kompletnie zdany na ciebie.
Wszystkie okoliczności narodzenia Jezusa są bardzo trudne. Bo Bóg rodzi się tam, gdzie jest trudno. Bóg rodzi się tam, gdzie dzieje się autentyczne zmaganie. Rodzi się w odarciu, w prostocie, w ciszy. Zostaje złożony w żłobie, który z całym swoim brudem, jest obrazem ludzkiego grzechu. Bóg rodzi się w centrum twojego grzechu…
Bóg rodzi się, staje się człowiekiem, wyniszcza siebie. On wyznaje tobie miłość. Nieustannie.
Słyszysz…?
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie