Rozważanie na poniedziałek, 2 listopada 2026

Niezależnie od miejsca i czasu, w którym żyjemy na kuli ziemskiej, niezależnie od kultury, którą się posługujemy stajemy przed pytaniem, jakie stawia nam śmierć – doświadczenie końca naszego życia. Zbawienie przyniesione przez Jezusa musiało więc w jakiś sposób dotknąć także i tego wymiaru naszego życia. Oddalenie momentu końca życia, a nawet wolność od śmierci to przecież jedno z pierwszych dóbr, za jakim człowiek tęskni i w co angażuje wiele swego wysiłku. Dziś towarzyszymy Jezusowi, który okazuje się naszym Bratem także w umieraniu. Jednocześnie śmierć Jezusa różni się od śmierci któregokolwiek z ludzi – ma wymiar zarówno kosmiczny jak i dotykający samego serca religii Narodu Wybranego.
W opisie pozostawionym nam przez Świętego Łukasza zachwiany zostaje naturalny porządek zjawisk astronomicznych. Zaćmienie słońca trwające trzy godziny i obejmujące najjaśniejszą porę dnia, pokazuje, że śmierć Jezusa dotyka samego fundamentu porządku wszechświata – nie jest jedynie „sprawą wewnętrzną” żydowskiej wspólnoty religijnej. To śmierć, która oznacza coś szczególnego dla „wszystkich ludzi pod słońcem”. A dla samych Żydów ta śmierć oznacza radykalną zmianę w relacji Boga do człowieka. W świątyni jerozolimskiej istniała zasłona oddzielająca Przybytek, czyli najświętszą część zabudowań świątynnych, od reszty świątyni i ludzi tam się modlących. W przestrzeni za zasłoną – jak wierzyli Żydzi – przebywała Chwała Boża, tam Bóg mieszkał pośród swego ludu a wejść tam mógł wybrany kapłan jeden raz w ciągu roku. Rozdarcie tej zasłony mówi o tym, że w ofierze Jezusa usunięta zostaje wszelka bariera oddzielająca człowieka od Boga.
Zjawiska astronomiczne i znaki religijne znajdują zwieńczenie w znakach i słowach, które padają przy grobie Jezusa w ów „pierwszy dzień tygodnia”. Kamień jest odsunięty, ciała nie ma w grobie, a dwaj mężczyźni zapewniają, że On zmartwychwstał. To samo, co dwa tysiące lat temu słońce oświetla nasze życie i podobnie do ówczesnych Żydów i Greków grzebiemy swoich bliskich w grobach. Jest nam dana jednak łaska patrzenia na każdy grób w świetle Grobu Jezusa. Zostaliśmy uwolnieni od bezradności i strachu. Ten, który jako Zmartwychwstały opuścił świat zmarłych wyprowadzi ze świata śmierci każdego, kto Mu zaufa. Ostatecznie nadzieja życia wiecznego spełni się dla wszystkich, którzy zawierzyli Jezusowi. Spotykając się na cmentarzach przy grobach naszych bliskich ufamy, że słowa: „Nie ma ich tu! Zmartwychwstali!” pewnego dnia dotyczyć będą zarówno tych, za których się dziś modlimy, jak i nas samych. Ta sama nadzieja towarzyszy także każdej modlitwie Kościoła za wszystkich wiernych zmarłych.
ks. Adam Łuźniak

Source: czytanie