Czytana Ewangelia wypada w sobotę, czyli przeżywamy szabat. Szabat jako ukoronowanie dzieła stworzenia, jako wspomnienie wyjścia z Egiptu, jako pamiątka zawarcia przymierza.
Jezus jest w gościnie. Jest na posiłku u pewnego przywódcy faryzeuszów. Faryzeusze śledzą Jezusa, a Jezus bacznie ich obserwuje.
Obserwuje jak zajmują pierwsze miejsca, jak walczą, żeby zająć lepszy stołek.
A Jezus zachęca do tego, żeby nie bać się być ostatnim, nie bać się umniejszać, znać prawdę o sobie. „Każdy, kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony”.
Żyjąc w świecie, w którym tak wielu choruje na manię wielkości, trzeba mi pamiętać, że Pan Bóg kocha pokornych. Potrzeba mi wziąć sobie do serca to, co mówi Apostoł Paweł, pisząc list do Filipian, do pierwszej gminy chrześcijańskiej na kontynencie europejskim: na wszelki sposób głosi się Chrystusa. Także stylem swojego życia, by móc, jak Apostoł, wyznać: niech „Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele, czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk”.
Jakże inaczej brzmią te słowa w kontekście uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego, kiedy się pochylamy nad grobami naszych bliskich, kiedy pytamy się o sens naszego życia.
Pielgrzymujemy, wędrujemy do domu Ojca. I dlatego też ta wędrówka jest dla nas głoszeniem Chrystusa na wszelki sposób.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie