Rozważanie na piątek, 13 marca 2026

Porządkowanie relacji to chyba dość trudna praca. Może również dlatego, że nie wszystko zależy od nas. Ten drugi ma swoją rolę do odegrania – od tego, jak się zachowa, jak mnie przyjmie, jak zareaguje, zależy powodzenie całego procesu. Ileż czasem cierpliwości, łagodności, życzliwości potrzeba, żeby w ogóle rozpocząć rozmowę, żeby się w jej trakcie nie unieść, żeby wytrwać. Ba, a przecież moja próba pojednania, takiego „kochania w praktyce”, może zostać odrzucona. I wtedy boli dwa razy. Bo ból płynie już nie tylko z nieporządku, który wkradł się między nas, ale również z niemożliwości jego przywrócenia.
Szukamy więc drogi łatwiejszej… „Zamadlamy” problem – modlimy się o miłość wzajemną, o pojednanie, o powrót do relacji, licząc, że Pan weźmie w dłoń „czarodziejską różdżkę” i przyjdzie taki dzień, kiedy… Zachowujemy się w ten sposób jak przysłowiowy gracz w „totka”, który modlił się o wygraną, ale nigdy nie wysłał kuponu.
Przykazanie miłości to zachęta do aktywności, która jest ryzykowna. Bo miłość, to wystawienie się na potencjalne zranienie i odrzucenie. Nikt nie wie o tym lepiej niż nasz Pan, który odrzucany przez wielu nigdy nie mówi – „generalnie to kocham ludzi, ale…”
o. Michał Nowak OFM Conv

Source: czytanie