Rozważanie na niedzielę, 22 lutego 2026

Duch Święty prowadzi Jezusa na pustynię. Jezus udaje się na nią z wód Jordanu, gdzie został ochrzczony przez Jana, gdzie został namaszczony Duchem Świętym, gdzie otrzymał słowo od Ojca, które Go prowadzi. To słowo mówi, że Jezus jest Synem umiłowanym.
Wielki Post. Czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Wchodzimy w doświadczenie Jezusa, który przebywał na pustyni czterdzieści dni i czterdzieści nocy. W tym czasie „przerabiał na sobie” historię zbawienia, historię ludu Izraela, który miał swoje czterdzieści lat wędrówki przez pustynię.
Mojżesz miał swoje czterdzieści dni, kiedy otrzymał na górze Horeb tablice kamienne. Największy z proroków, Eliasz, miał czterdzieści dni wędrówki na świętą górę Horeb. Wędrówka, aby wyznać wiarę, wędrówka, żeby poznać siebie, wędrówka, żeby zmierzyć się z pokusami i mocą.
Jezus wchodzi w tę niezwykłą historię i zderza się z pokusami. I pierwszą pokusą, którą doświadcza, jest zakwestionowanie Jego misji: „Jeśli jesteś Synem Bożym…”. On, Syn Boży, żyje, żeby zrealizować prawo proroków i Pismo, żeby zrealizować Boże obietnice.
„Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. I dlatego też w tej drugiej scenie kuszenia Jezus nie jest kuglarzem, nie ogłasza pijarowo wszem i wobec, że oto przyszedł na świat by zbawić wszystkich ludzi. Bardzo strzeże swego sekretu mesjańskiego.
„Nie będziesz wystawiał Pana Boga na próbę”. „Jemu będziesz służył”. Jezus-Sługa zaprasza nas do nawrócenia, zaprasza nas do walki, bo pokusa nie jest grzechem. Grzechem jest to, co robimy z pokusą, ulegając jej.
I przeżywając pokusę chleba, pokusę cudów, pokusę władzy, możemy ją przerabiać w naszych relacjach, nawet z najbardziej ukochanymi osobami. Ciągle handlujemy, pytamy się, ile są warte nasze relacje, „co za co” i kogo możemy kupić. Zadziwiająca historia, że dla Jezusa jesteśmy tak ważni, że On za nas zapłacił swoją krwią – On, umiłowany Syn Ojca.
ks. Wenancjusz Zmuda

Source: czytanie