W Ewangelii według św. Marka (Mk 7, 1-13) Jezus staje w samym środku sporu o „tradycję starszych”, którą faryzeusze i uczeni w Piśmie przedkładają nad przykazania Boże. Zarzut dotyczący jedzenia „nieczystymi” rękami nie odnosił się do braku higieny, lecz do zaniedbania obmycia rytualnego, które miało uświadamiać człowiekowi jego kapłańską godność i świętość każdej życiowej czynności. Jezus demaskuje tę postawę jako obłudę (grec. hypókrisis), co pierwotnie oznaczało „aktorstwo” – odgrywanie religijnej roli przez ludzi, którzy nakładają maski, by wydawać się sprawiedliwymi, podczas gdy ich wnętrze pozostaje nieprzemienione.
Kluczem do zrozumienia tego fragmentu jest przytoczony przez Pana cytat z proroka Izajasza o ludu czczącym Boga jedynie wargami, podczas gdy jego serce jest daleko od Niego. Jezus wskazuje, że jakakolwiek ofiara składana Bogu jest bezwartościowa, jeśli nie wynika z miłości, a ludzkie zwyczaje stają się szkodliwe, gdy służą jako „maczuga” do atakowania innych ludzi.
Szczególnym przejawem tego zła była praktyka korbanu, polegająca na deklarowaniu daru dla Boga w taki sposób, by uniknąć finansowego wsparcia własnych rodziców. W ten sposób faryzeusze, zasłaniając się rzekomą pobożnością, unieważniali fundamentalne przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Jezus uczy, że liturgia nie może być kryjówką ani sposobem ucieczki przed odpowiedzialnością za drugiego człowieka.
W nauczaniu Chrystusa pojęcie czystości przechodzi głęboką transformację – z płaszczyzny obrzędowej zostaje przeniesione do wnętrza człowieka. Jezus uświadamia nam, że to, co zewnętrzne (jak nieumyte ręce czy naczynia), nie ma mocy nas skalać; prawdziwa nieczystość rodzi się w ludzkim sercu i stamtąd pochodzi wszelkie zło. Ostatecznie w wierze nie chodzi o zachowywanie form dla nich samych, ale o autentyczną relację, w której Słowo Boże ma pierwszeństwo przed ludzkimi zwyczajami.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Source: czytanie