Oczywiście, można obarczać winą okoliczności. Można zrzucać ją na innych, oskarżać ich o zmarnowanie życia, o nieszczęśliwe dzieciństwo. Mścić się, obmawiać, odpłacać pięknym za nadobne… itd, itd… Można! Ale… co to da? I przede wszystkim, rzeczywiście wina za własne uczynki, nieszczęśliwe wybory, sposób myślenia, rozumienia rzeczy, sytuacji, wina za to wszystko i za jeszcze więcej rzeczywiście leży po stronie innych? Faktycznie winne są okoliczności?
„Słuchajcie i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!”. To nie okoliczności i nie inni czynią cię nieczystym. Nie oni zmuszają cię do popełnienia grzechu. „Do złych myśli, nierządu, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwości, przewrotności, postępu, wyuzdania, zazdrości, obelgi, pychy, głupoty. Całe to zło pochodzi z wnętrza człowieka i czyni go nieczystym”. Nawet jeżeli zostałeś poważnie skrzywdzony i głęboko zraniony. Nawet jeżeli to dzieje się teraz, ty nie jesteś tym wszystkim zdeterminowany. Najgłębsze nawet krzywdy nie definiują ciebie, nie czynią nieczystym, do niczego nie zmuszają. Nie odbierają tobie wolności. To twoje odpowiedzi na te, oczywiście prawdziwe i bardzo bolesne wydarzenia, ale to twoje odpowiedzi, twoje reakcje na to wszystko, to one czynią cię nieczystym. To, co wypływa z twojego serca, to odbiera ci szczęście i wypełnia zgorzknieniem.
Po prostu zobacz to…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie