Rozważanie na czwartek, 20 listopada 2025

Niezwykle porusza mnie wzruszenie Jezusa. Kilkakrotnie w Ewangelii Jezus wzrusza się, wzrusza się głęboko, płacze, rozrzewnia się… Nie wstydzi się wzruszenia. Nie ukrywa go. Nie przeprasza, że płacze (por. J 11, 33-38). To jest niezwykłe u Jezusa. Jego człowieczeństwo. Jezus stał się człowiekiem NAPRAWDĘ. To nie było udawane, pozorne, warunkowe, trochę na niby. To nie było tak, że jak się się nie uda, no to trudno… Spróbujemy inaczej. Nie! Nie było żadnego planu B. Żadnego alternatywnego, awaryjnego scenariusza. Bóg stał się człowiekiem naprawdę, ze wszystkimi konsekwencjami tego wyboru! Gdyby mały Jezus został pozostawiony sam, umarłby! To nie tak, że przerwałby misję, bo coś poszło niezgodnie z zamierzeniami i trzeba pomyśleć inaczej. Nie!! On by naprawdę umarł!!! Jezus z miłości do nas, do każdego człowieka, wyniszczył siebie i stał się podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Ale naprawdę WE WSZYSTKIM. Dlatego się wzrusza, dlatego to wzruszenie jest głębokie. Język grecki używa określenia „poruszyły mu się wszystkie wnętrzności”. To wzruszenie jest tak głębokie, tak poruszające. Dlatego Jezus płacze. Nasz Bóg zna smak łez. Wie co znaczy mieć uczucia, które niekiedy targają tak, że trudno wytrzymać. On oto wie. Zna smak smutku, zmęczenia, odrzucenia, zdrady, lęku, trwogi. Poznał spojrzenia, które ranią jak sztylety. Ciężar słów, które oskarżają, oczerniają. Doświadczył cierpienia ciała, choroby, wyczerpania, braku snu. Doświadczył ludzkiej niechęci, nienawiści, zawiści. On nigdy nie popełnił grzechu, ale doświadczył go wielokrotnie, aż w końcu obarczył się, więcej… On stał się każdym naszym, każdym twoim, moim grzechem, żeby każdy mój grzech przybić wraz z sobą do krzyża (por. 2Kor 5,21; 1P 2, 24).
Mamy Boga, który jest tak bardzo ludzki. W Nim jest doświadczenie przeżytego ludzkiego życia. Jemu naprawdę nie musisz nic tłumaczyć. On cię naprawdę rozumie. On też to wszystko przeżył. Jemu możesz wszystko powiedzieć, wykrzyczeć, ro co faktycznie masz w sercu i to z całkowitą szczerością. Naprawdę wszystko. Każdy twój ból, frustrację, wyczerpanie, niezrozumienie, niezgodę, cierpienie. To, z czym sobie kompletnie nie radzisz. Jemu możesz powiedzieć wszystko. WSZYSTKO… To się nazywa modlitwa…
Spróbuj…
o. Maciej Sierzputowski CSSp

Source: czytanie