Rozważanie na piątek, 27 czerwca 2025

A pewnie, że pasterz pójdzie za owcą, wszak to konkretna strata pieniążka… I musi iść szybko, bo, jak opowiadał mi niegdyś pewien znawca zachowań tych zwierząt, owca zgubiona zaczyna beczeć głośno i… oddaje na siebie mocz. A to baaaardzo wyraźny sygnał dla wszystkich drapieżników w okolicy.
Na czym jednak polega wyjątkowość opowieści Jezusa? W Jego czasach pasterz szukał owcy, ale kiedy ją przynosił do owczarni i organizował jakąkolwiek ucztę, to owa znaleziona owca była na niej daniem głównym. Zabijano i zjadano, bo panowało przekonanie, że jeśli raz odeszła od stada, to odejdzie znowu i weźmie ze sobą koleżanki…
A Pan cieszy się z jej odnalezienia i ponownie umieszcza ją w stadzie. Nie kalkuluje ryzyka? Nie zdaje sobie sprawy ze zwyczajów owiec? Ależ tak. Ale są mu drogie i nie traci do nich cierpliwości. Woli przemierzać za nimi „pół świata” niż po prostu zabić i zjeść. I to naprawdę dobra nowina. Dla mnie, dla ciebie, dla twoich dzieci i wnuków, których nie ma już w Kościele, dla męża złośliwego i nawet tej sąsiadki wrednej, której chętnie byś powiedział, co o niej myślisz… Pasterz jest cierpliwy. Ty też bądź…
o. Michał Nowak OFM Conv

Source: czytanie