Po raz trzeci Pan przychodzi do uczniów.
Pierwszy raz w dzień Zmartwychwstania, kiedy daje im Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów. Po raz drugi, ósmego dnia, kiedy przychodzi po wiarę Tomasza. Po raz trzeci, kiedy uczniowie wracają do początków swego powołania, do Galilei.
Znowu są nad Jeziorem Tyberiackim. Wracają do tego, co dobrze znają, czyli do połowu ryb. Wtedy to kolejny raz, na słowo Jezusa, którego jeszcze nie rozpoznali, zarzucają sieci – mając doświadczenie połowu, który nie zakończył się sukcesem. Znowu uczą się bycia razem. Jest siedmiu uczniów, w tym na pewno pięciu apostołów.
W tym dzisiejszym fragmencie Ewangelii mocno podkreślona jest rola Szymona Piotra. To on rzuci się w fale jeziora, by pojawić się przed Panem, by spożyć posiłek z Nim, by zostać przez Jezusa przeegzaminowanym.
Jak Jezus przyszedł po wiarę Tomasza, tak teraz przychodzi po miłość Piotra. Piotra skruszonego, Piotra prawdziwego, Piotra kruchego i słabego, ale Piotra, który całkowicie ufa Jezusowi – „Panie Ty wszystko wiesz, Ty wiesz że Cię kocham”.
Jezus przychodzi po naszą wiarę, przychodzi po moją i twoją miłość, przychodzi po wyznanie.
Słyszymy świadectwo Piotra, który kiedyś już przeżył cudowny połów i wtedy został powołany na ucznia (5 rozdział Ewangelii św. Łukasza). Teraz Piotr egzaminowany jest z miłości i powołany na Pasterza Kościoła – „Paś owce moje, paś baranki moje”. To wszystko dzieje się na słowo Jezusa.
Trzecia niedziela wielkanocna, niedziela Słowa Bożego – bo bardziej trzeba nam słuchać Boga niż ludzi.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie