Słowa Jezusa, o Jego odejściu są dla nas bolesną, ale zbawczą lekcją, ponieważ każde Jego wycofanie się z tego świata przez śmierć i zmartwychwstanie czyni dla duszy o wiele więcej niż tylko Jego fizyczna obecność jako Nauczyciela.
Chrystus wyraźnie zarysowuje podział między Sobą a tymi, którzy Go słuchali, wskazując, że są „z niskości”, co oznacza egzystencję w mrocznej piwnicy świata, uwikłaną w chaos i bezradność grzechu. Śmierć w grzechach jest najstraszniejszą perspektywą ludzkiego losu, gdyż grzech działa jak niszczący wirus, który demoluje „twardy dysk” duszy i odrywa owoc od życiodajnego Drzewa Życia.
Aby uniknąć tej ostatecznej katastrofy, człowiek musi uwierzyć, że Jezus JEST – co stanowi odwołanie do Bożego imienia „Ja Jestem” i objawia Jego współistnienie z Ojcem. Jezus zna swoją tożsamość nie z opinii ludzkich, ale z nieustannego wpatrywania się w miłość Ojca, która jest wieczna i niezmienna.
Kluczowym momentem tego dialogu jest zapowiedź wywyższenia Syna Człowieczego, które w Biblii oznacza nierozdzielną tajemnicę: haniebne przybicie do drzewa krzyża oraz chwalebne wywyższenie w zmartwychwstaniu. To wywyższenie na krzyżu jest pierwszym krokiem ku wysokościom nieba, dzięki któremu Jezus wyrywa nas z oblężenia śmierci, dokonując w nim wyłomu. Na krzyżu Chrystus sprowadza siebie do „zera”, ogałacając się z wszelkiego majestatu, aby w tej pustce uczynić miejsce na przyjęcie całego naszego smutku i bezsensu. Dopiero gdy zobaczymy Go tak uniżonego, rozpoznamy, że On nie mówi nic od siebie, ale jako Syn przekazuje nam pełnię mądrości otrzymanej od Ojca. Jezus jest przezroczysty wobec Boga, a Jego posłuszeństwo jest wyrazem najgłębszej miłości, która nie szuka własnej chwały, ale pragnie zbawienia każdego „ułomka” ludzkiego istnienia.
Bóg Ojciec nigdy nie zostawia Syna samego, tak jak nigdy nie zapomina o człowieku, który w swej słabości przylgnie do Niego całym sercem. To zjednoczenie Jezusa z Ojcem jest fundamentem naszej nadziei, bo skoro On pokonał mrok i wyszedł z bram grobu, to i my w Nim mamy dostęp do wiecznego mieszkania.
Wielu uwierzyło Mu po tych słowach, ponieważ prawda, którą głosił, miała moc rozbijania kłamstw i demaskowania mroku, który od czasów Edenu więził ludzkie sumienia. Przyjęcie tej prawdy to jedyna droga, by nie zostać „na zewnątrz” własnego życia, lecz powrócić do domu Ojca, gdzie każda łza zostanie ostatecznie otarta.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Source: czytanie