W rozmowie z Nikodemem Jezus objawia, że do wejścia w rzeczywistość Królestwa Bożego konieczne jest narodzenie się „z góry” (anothen), co oznacza nie tyle biologiczną poprawkę, ile radykalne zrodzenie z Boga poprzez działanie Ducha Świętego. Działanie to cechuje się absolutną wolnością, podobną do wiatru, który wieje tam, gdzie chce. – Duch Święty jest „Suwerenem”, którego nie można uwięzić w ludzkich schematach, a Jego obecność zmienia percepcję człowieka, pozwalając mu widzieć świat oczyma wiary.
To, co rodzi się z ciała, pozostaje ciałem, lecz narodziny z Ducha wprowadzają nas w zupełnie nową jakość istnienia, uwalniając od lęku przed śmiercią i czyniąc nas dziećmi samego Boga. Duch Święty jest jak wiatr, który wieje kędy chce, oczyszczając duszę z zeschłych liści pozoru i zrzucając zgniłe owoce grzechów, aby ożywić nasze sparaliżowane wnętrze.
Gdy zdumiony Nikodem pyta o sposób, w jaki te nadprzyrodzone narodziny mogą się dokonać, Jezus wskazuje na figurę miedzianego węża, którego Mojżesz wywyższył na pustyni jako lekarstwo na śmierć. Tak jak Izraelici, wpatrując się w ten znak, odzyskiwali życie mimo śmiertelnych ukąszeń, tak wywyższenie Syna Człowieczego na krzyżu staje się dla nas jedynym źródłem ocalenia od duchowej martwoty. Wiara w tej optyce nie jest jedynie teoretyczną wiedzą o istnieniu Boga, lecz przylgnięciem do osoby Chrystusa, które sprawia, że człowiek zaczyna żyć nową jakością istnienia – życiem wiecznym, będącym darem płynącym z intymnej komunii z Bogiem.
To wywyższenie Pana na krzyżu, będącym najważniejszą „amboną” Jego nauczania, ukazuje, że droga do nieba nie wiedzie przez własne siłowania, lecz przez uznanie własnej nędzy i pełne zaufania otwarcie się na łaskę, która stwarza nas na nowo. Nikt nie może „dopchać się” do wieczności własnymi siłami; życie wieczne musi zostać nam podarowane przez Syna, który jako jedyny zstąpił z nieba, aby nas tam z powrotem wprowadzić.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Source: czytanie