Autentyczna troska o drugiego człowieka. Prawdziwe ukochanie. To przestrzenie, w których rodzi się potrzeba upomnienia braterskiego. To niełatwa, ale konieczna i niezwykle ważna forma miłosierdzia, która ma wesprzeć brata, siostrę na drodze do świętości. Potrzebujemy braci, którzy będą rozwijali w sobie tą zdolność, dla których nie będzie obojętny drugi człowiek. Potrzebujemy braci, którzy z miłością będą potrafili wskazać na błąd. Potrzebujemy siebie nawzajem zwłaszcza dzisiaj, kiedy panoszy się kultura indywidualizmu. „Żyj i pozwól żyć! Lepiej się nie wtrącać! Nie interesuj się za bardzo! To są moje sprawy!”. „Czy jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4,9). No właśnie tak! Tak!! Tak!!! Jestem stróżem brata mego! Jeżeli rzeczywiście mi na nim zależy, mimo że nie jest to łatwe, będę umiał wskazać mu na błąd. Nie, żeby dopiec, skrytykować, wyżyć się, zranić, ale żeby naprawdę wyrazić moje zatroskanie o niego. A jeśli nie będzie chciał posłuchać, bo to jest również bardzo trudne, mam angażować coraz więcej osób, żeby we wspólnocie walczyć o brata, modlić się za niego.
A jeśli nie posłucha i nic nie będzie się zmieniało, ma być dla mnie jak poganin i celnik. Brzmi to tak, jakbym w pewnym momencie miał prawo odpuścić. Nie chcesz słuchać? Świetnie. Żegnamy się!
Na pewno o to chodzi? O pozbycie się niewygodnego brata?
Z kim Jezus przebywał najchętniej? Nie czasem z celnikami i grzesznikami? Nie oni przychodzili i słuchali Go chętnie, bo Jezus im właśnie mówił, że mają Ojca, który czeka z utęsknieniem i wzrusza się głęboko każdym człowiekiem? Że całe niebo raduje się z nawrócenia jednego grzesznika? Że lekarza potrzebują chorzy, a nie zdrowi?
Miłość nie ma granic! Rozejrzyj się. Zobacz ilu wokół ciebie braci. Zobacz jak pięknie jest zatroszczyć się o kogoś. Jak pięknie jest go naprawdę umiłować.
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie