Słowo i gest
„Accedit verbum ad elementum et fit sacramentum” (słowo dodaje się do rzeczy (gestu) i staje się sakrament). Powyższe zdanie św. Augustyna przychodzi mi na myśl czytając opis uzdrowienia zgarbionej kobiety. Jezus wypowiada słowa łaski i czyni gest, zwany w Kościele włożeniem rąk. Skutek jest natychmiastowy. Kobieta zostaje uzdrowiona ze swej choroby i oddaje chwałę Bogu. Sakrament, znak łaski, jest przestrzenią działania Boga. To nie człowiek leczy, trudzi się, pracuje w sakramencie, ale to Bóg sprawia, że najprostsze słowa i gesty skutecznie przemieniają ludzkie życie, łaska dotyka obszary ludzkich słabości, aby w niech objawiła się moc Boga. Jednak sakrament nie jest „magicznym” środkiem otrzymania tego, czego po ludzku nie potrafię zdobyć. Chyba najlepszym wyjaśnieniem relacji słabości człowieka wobec łaski Boga jest świadectwo Pawła, który modlił się, aby Bóg zabrał upokarzającą dla niego, nieznaną nam, pewną dolegliwość: [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny (2 Kor 12, 9-10).
Łaska sakramentu wcale nie musi objawiać się rozwiązaniem naszych problemów. Wcale nie musi uzdrawiać tego, co chore i słabe. Paweł odkrywa jej obecność właśnie w obszarach swych największych, nieuleczonych słabości. Powróćmy do medytowanej sceny. Łukasz kreśli obraz Zbawiciela, który nie tylko naucza, ale także dostrzega ludzką biedę i słabość. On staje się inicjatorem „liturgii uzdrowienia”, która gorszy przełożonego synagogi. Bóg bowiem dostrzega człowieka i zmierza na jego spotkanie. Jeśli faryzeizm dostrzega i podkreśla wysiłek „przestrzegania Prawa”, przychodzenia, aby się leczyć, to Łukasz kreśli obraz Boga pełnego inicjatywy, który wychodzi na spotkanie ludzkim cierpieniom i niedostatkom. On jest Gospodarzem, który troszczy się o to, co jest Jego własnością. I chociaż Ewangelista podkreśla radość tłumów, które są świadkami dzieł łaski Boga, to faryzejskie „zamykanie Boga w klatce Prawa” osiągnie swój szczyt w Wielki Piątek. Wówczas na Jezusie spełnią się Jego słowa skierowane do uczniów: Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie (J 16, 2-3). Dlatego Ewangelia uzdrowienia w szabat prowokuje do pytania: Czy ja znam Boga w Jego miłości do mnie?
ks. Maciej Warowny
Source: czytanie