Kto jest złodziejem i rozbójnikiem?
Pasterz wchodzi do owczarni przez bramę i woła owce po imieniu. „Ty jesteś Piotr”, „Mario”, „Szymonie”, „Tomaszu”, „Szawle, Szawle”, etc. Tak wypowiedziane imię jest wstępem do szczególnego wezwania lub do podjęcia szczególnej misji. Obcym zaś jest ten, kto uzurpuje sobie prawo do wykorzystywania owiec dla czysto osobistych i egoistycznych pragnień. Dlatego rozważana Ewangelia rodzi we mnie pytanie, w jaki sposób ja idę do owiec należących do mojego Pana? Naśladuję Pasterza, który przechodzi przez bramę i zna owce, czy raczej jestem jak złodziej i rozbójnik? Bramą jest krzyż, dar czyniony ze swego życia dla innych, złodziej i rozbójnik szuka zaś swych własnych korzyści. I wcale nie chodzi wyłącznie lub na pierwszym miejscu o korzyści materialne. Potrafimy wykorzystywać innych dla realizacji naszych planów, manipulujemy nimi, aby wpisywali się w nasze oczekiwania, czujemy się dowartościowani przyjaźnią „ważnych” osób, cieszymy się wewnętrznym poczuciem spełnienia, kiedy inni nas słuchają, szukają u nas porad, dobrze o nas mówią lub też banalnie zapełniamy pustkę i miałkość naszego życia obecnością osób, którym narzucamy swoje towarzystwo. Jezus przychodzi do owczarni, aby troszczyć się o owce. Jedyną Jego motywacją jest to, aby dać im życie. Czyni to oddając swoje własne życie. Przedziwna w rozważanym tekście jest zależność bramy i pasterza. Pasterz, Chrystus, idzie drogą krzyża, aby wziąć w posiadanie owce, które należą do Jego Ojca. Wchodzi do owczarni, aby wprowadzić owce na drogę prawdy i w ten sposób dać im życie. Ale nie ma w tym darze nic z teorii wygłaszanych na mównicach zajmowanych przez wielkich tego świata. Bowiem to On jest Drogą, Prawdą i Życiem. On wprowadza na drogę prawdy wiodącej do życia oddając siebie na krzyżu. Dlatego Krzyż jest bramą, poprzez którą Jezus do nas przychodzi. A ponieważ w Jego nauczaniu nie chodzi o uporządkowane teorie i szczegółowe analizy, Jezus używa wielości obrazów. One pomagają w tym, aby Jego Osoba wpisała się w naszą pamięć. Dlatego Jezus jest Bramą i jest Pasterzem.
Zgromadzone na noc w zagrodzie owce o świcie przyjmują pasterza, który wchodzi przez bramę, aby wyprowadzić je na pastwisko, aby dać im życie, aby prowadzić je do źródeł wody żywej. Skąd rodzi się zaufanie owiec? Bo poznają jego głos. Jest to głos prawdy, głos troski i miłości. Nie ma nic wspólnego z chaotycznym krzykiem przemocy lub tyradą obietnic związanych z poszukiwaniem popularności i poparcia. Kto tak naprawdę oddaje życie za owce? Tylko Jezus Chrystus. Stwierdzenie, że poza miłością Boga nie ma żadnej autentycznej miłości nie jest żadnym radykalizmem. Bóg jedyny kocha swoje owce, bowiem ich Pasterzem ustanawia tylko tego, kto oddaje za nie swoje życie. Mówienie o miłości bez Jezusa lub jawnie negującej Boga, czyni z człowieka złodzieja i rozbójnika. Jednak Jan nie spisał ewangelicznego tekstu o Dobrym Pasterzu na użytek aktualnych demokracji lub jako krytykę despotyzmu i tyrani. On to uczynił, by objawić uniwersalną prawdę, która dotyczy tak samo dziedzicznych monarchii, wybieranych co kilka lat prezydentów, jak i każdego człowieka. Uczniowie idąc za Jezusem nie uczą się technik przewodzenia grupom, zarządzania tłumami, rozwiązywania konfliktów, czy też zdobywania poparcia społecznego. Oni poznają własne serca, odkrywają, jak daleko potrafią odejść od Tego, który jest Bramą i który jest Pasterzem. Zupełnie jak my.
ks. Maciej Warowny
Source: czytanie