Wyobrażenia, założenia, przekonania – nasze przekleństwo. Bo albo coś jest takie, jakie ja sam sobie wyobraziłem, albo tracę zainteresowanie. Bo przecież znajdę sobie coś innego, coś, co będzie lepiej odpowiadać obrazkom, które nosze w sobie, a które sam sobie wymalowałem. Każda dziedzina życia jest tym przekleństwem naznaczona – od zakupów sprzętu elektronicznego, po… małżeństwo. Bo ja sobie to nie tak wyobrażałem. Codzienne życie nie sprostało moim pragnieniom. Poszukam gdzie indziej…
Całe tabuny wędrowców wokół nas – ludzi bez korzeni, bez stałych punktów odniesienia, bez odpowiedzialności za dokonane wybory. Za to święcie przekonanych, że szczęścia trzeba szukać, a nie je budować. Gdzie? A kto to wie? Ruszajmy więc…
A Jezus zdaje się mówić – zatrzymaj się i pomyśl. Zweryfikuj dane, które do tej pory zebrałeś. Zbierz wszystko w całość. I przekonaj się, że twoja wyobraźnia karmiona fantazją reżyserów serialowych opowieści i dokumentów z Hollywood robi ci krzywdę i nie pozwala żyć tu i teraz. Zastąp ją faktami z twojej codzienności, faktami czynionymi przez Boga w tobie i dla ciebie. Przyjrzyj się swojemu życiu jako wielkiej, niepowtarzalnej arenie, na której nie ty jesteś głównym aktorem, ale nie jesteś również widzem. Masz swoją rolę – poważną i niesłychanie odpowiedzialną. Zacznij nią żyć i wypuść z ręki kamień przygotowany dla tych, którzy ośmielą się ci o tym przypominać…
o. Michał Nowak OFM Conv
Source: czytanie