Wyrzucanie złego ducha kojarzy się nam z egzorcyzmami, w których raczej rzadko można uczestniczyć, więc obrosły one różnymi legendami i mitami. Ale egzorcyzm jest uroczystą modlitwą Kościoła, do której sięga się w rzadkich i określonych przypadkach. A jak na co dzień wygląda walka z demonem w Kościele?
A w jaki sposób Jezus odniósł nad nim ostateczne zwycięstwo? Ani hufce niebieskie nie wzięły w tym udziału, ani zbrojne grono zwolenników, ani magiczne sztuczki. Krzyż i pokorna ofiara Pana za życie świata – to tam dokonała się ostateczna rozprawa z demonem.
Dlatego to nie egzorcyści są najpotrzebniejsi (choć wielka wdzięczność za ich posługę). Najpotrzebniejsze są „małe dusze”, które w ukryciu i pokorze, często w cierpieniu, zapomnieniu, odrzuceniu rozprawiają się z najcięższymi demonami obecnymi w świecie i Kościele. Tysiące bezimiennych sióstr zakonnych, które codziennie robią swoją, często niewidzialną robotę, tysiące świeckich zaangażowanych w swoich parafiach, sprzątających, strojących świątynie, służących swoją wiedza i fachowością. Pokorni i ubodzy księża (tak! wierzcie mi, że są tacy), którzy nie zapominają w jakim celu otrzymali święcenia prezbiteratu. Mnisi i mniszki, pustelnicy i całe mnóstwo innych, nieznanych, o których nie usłyszycie w mediach, bo to się „nie sprzeda”. Oto Kościół, który najskuteczniej walczy z demonem. Z tego Kościoła jestem dumny, na ten Kościół patrzę codziennie i do tego Kościoła należę!!! Ty też…
o. Michał Nowak OFM Conv
Source: czytanie