Rozważanie na piątek, 1 sierpnia 2025

No przecież go pamiętamy, kiedy w przykrótkiej koszulinie biegał po polnych ścieżkach i tak śmiesznie przedrzeźniał owce. Przecież jego matka… Och, jaka to była piękna kobieta – i zawsze wszystkim życzliwa. I te nasze dzieciaki zawsze bawiły się wspólnie, wszak kilkuset nas mieszkało w tym miejscu… A teraz? Czego on od nas oczekuje? Kogo mamy w nim widzieć? Mesjasza z sąsiedztwa?
Różne są rodzaje bliskości, znajomości, relacji. Jedne coraz bardziej otwierają na siebie nawzajem i pozwalają odkrywać w drugim nowe światy. A inne jakby bardziej statyczne, zamrożone, zamknięte w sferze dotychczasowej wiedzy o drugim, bez gotowości odkrywania go i uczenia się człowieka.
Co z nami? Czy wystarczy nam to, czego nauczyliśmy się o Jezusie w drugiej klasie szkoły podstawowej czy może jest w nas jakaś ciekawość, coś, co popycha nas ku poszukiwaniom, odkryciom Niepojętego, Wszechobecnego, Nieogarnionego Boga? On potrafi nas zaskoczyć, jeśli tylko odrobinę gotowości na bycie zaskakiwanym wykażemy. Zainteresowanie, które ma rozpalać ciekawość, a nie gasić więź i zatrzymywać „w sobie”.
Więc kiedy inni idą poznawać Jezusa, nie mów, że twoje mrówki żyjące pod schodami mają właśnie porę karmienia, tylko idź z nimi. Patrz, słuchaj, myśl. I odkrywaj, bo Bóg jest fascynujący…

Source: czytanie