„Na pozór wszystko pozostaje w jednym temacie, znów słyszymy o winnicy.
Tym razem do winnicy posłani są nie najemnicy, nie robotnicy, którym trzeba zapłacić po jednym denarze, ale do pracy w winnicy posłani są synowie.
Ale żeby dobrze ogarnąć tę przypowieść Jezusa, trzeba być świadomym kontekstu tej przypowieści.
Oto Jezus jest już w Jerozolimie. Wkroczył do Jerozolimy jako syn Dawida. Tłumy witały Go «Hosanna Synowi Dawidowemu». To jest pierwszy ze znaków Jezusa, a drugi to jest znak oczyszczenia w świątyni.
Rozpoczął się wielki tydzień Jezusa. Większość tego czasu to jest nauczanie w świątyni. W tym nauczaniu w świątyni pozostaniemy aż do czasu Adwentu.
Jezus zderza się z pytaniem, jakim prawem to czyni, jakim prawem oczyścił świątynię i zapragnął przewrócić dziedziniec pogan do jego właściwego celu kultycznego, nie jako miejsce handlu i wymiany walut, sprzedaży gołębi i baranków paschalnych, ale jako miejsce, gdzie ludzie spoza Izraela, szukający Boga, mogliby mieć prawe miejsce w świątyni.
Oto Jezus udziela odpowiedzi arcykapłanom i starszym ludu. Zaprasza ich do myślenia. Opowiada historię ojca, który swych synów posyła do winnicy. Winnicą Pana jest dom Izraela. Posyła pierwszego, czyli zapewne starszego syna, który jest pełen deklaracji, a który nie pełni woli ojca. Mamy drugiego, młodszego, który buntuje się, ale który się opamiętał, czyli się nawrócił i poszedł zrealizować plan ojca.
Historia ludu wybranego i historia pogan. Historia tych, którzy nawracają się poprzez opamiętanie i zaczynają iść za Jezusem-sługą, o którym opowiada List do Filipian.
Chrystus, który jest Panem, uniżył samego siebie, stawszy się do nas podobnym we wszystkim, oprócz grzechu.
Chrystus-sługa, który przeszedł przez bramę krzyża, zbawia nas i ratuje, ratuje nas w naszej codzienności.”
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie