Pamiętamy jeszcze słowo sprzed tygodnia, kiedy Jezus powoływał Piotra na Pasterza Kościoła i przepytywał go z miłości, a później dawał mu zadanie: „Paś owce moje, paś baranki moje”. Wejść w rolę, funkcję, w powołanie Pasterza.
Pójść śladem Jezusa, który o sobie mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem” i podkreśla: „Moje owce słuchają mego głosu”. Wiara rodzi się ze słuchania, miłość rodzi się ze słuchania. Trzeba rozpoznać głos Pasterza, nie zatracić go i za nim pójść. To jest ten czas, kiedy Pan Bóg daje nam Papieża Leona XIV-tego. Prośmy, żeby był wzorem i podobieństwem Dobrego Pasterza, żeby tracił życie dla owiec. „My ludem Pana i jego owcami”.
Jezus dzisiaj potrzebuję bardzo pomocników. Potrzebował Pawła i Barnaby, kiedy dotarli do Antiochii Pizdyjskiej i zwrócili się do pogan z Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie.
Mam w swoich drobnych zbiorach obrazów, taką ikonę, gdzie baranek jest zarzucony na ramiona Dobrego Pasterza. Dobry Pasterz jest do tego baranka przybity jak do krzyża. Pasterz oddaje swoje życie za owce, nikt nie wyrwie ich z rąk Pasterza. Tak drogocenni jesteśmy. Pamiętaj!
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie