Rozważanie na czwartek, 30 lipca 2026

Pomyślałem sobie, że ta sieć zagarniająca, w której są przeróżne ryby, ta mieszanina dobra i zła, że to wszystko dzieje się we mnie. Taki jestem, bo taki jest człowiek. Jestem bardzo skomplikowaną mieszaniną światła i cienia. Mam w sobie odwagę, ale jestem też pełen lęku. Mam wiarę, a jednocześnie często ogarniają mnie wątpliwości. Ufam, ale też podejrzliwie poddaję pod dyskusję. Porywa mnie entuzjazm, ale doświadczam też zniechęcenia. Mówię o miłości, o bliskości, a niekiedy wydaje mi się, że jestem sam, w opuszczeniu. Mam w sobie empatię, współczucie, ale też pokaźne pokłady cynicznej obojętności. Szczerze pragnę oczyszczenia, a mimo to jestem niemal nieustannie otwarty na grzech. Taki jestem… poplątany, pomieszany, zabałaganiony. Tak często nie rozumiem sam siebie. Dla samego siebie jestem enigmą. Nie wiem dlaczego właśnie tak, skąd te pomylone wybory, ta szorstka małostkowość. Skąd bolesna zgoda na bylejakość i przeciętność…
Co zrobić z tym całym galimatiasem…?
Chcesz wiedzieć? Przeczytaj Rz 8. Właściwie… pozwól, żeby to słowo odczytało ciebie…
o. Maciej Sierzputowski CSSp

Source: czytanie