Nie ty jesteś światłem! Chrystus mówi o sobie. On jest światłem, które nie chce się chować, bo jego miejsce jest na świeczniku. Jezus przyszedł, wcielił się, żeby przeżyć swoją godzinę i w niej dać świadectwo prawdzie. Przyszedł, żeby umierając z miłości za każdego człowieka, objawić w pełni oblicze Ojca. Taki jest Bóg. On nie grozi, nie wymaga, nie żąda, nie oczekuje, On… umiera, bo kocha, bo miłuje. Nie wymaganiem, groźbą, siłą, ale pięknem tej miłości, chce każdego człowieka uwieść, zdobyć dla siebie. Ta Prawda, to Światło umieszczone na świeczniku – krzyżu, jest aby oświecać każdego.
Zachwyt tym pięknem dzieje się głęboko w człowieku, na poziomie serca, ducha, na poziomie, który jest o wiele głębszy niż poziom uczuć i emocji. Więź z Bogiem, spotykanie Go dzieje się w ukryciu, w głębokiej intymności. Ale jeżeli rzeczywiście się dzieje, to nie może to pozostać w ukryciu. Jeżeli faktycznie jesteś w przygodzie spotykania Boga żywego w twoim sercu, będzie to widoczne, ponieważ „nie ma nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw”. Kiedy znasz Boga, to widać.
No właśnie… to widać?
Kiedy cię spotykają, co widzą…?
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie