Chrześcijanie to nie ludzie świętego spokoju. To nie miłośnicy wydeptanych papci i wysiedzianych tapczanów. To nie osoby niechętne nowym wyzwaniom, uciekające przed niespodziewanymi wydarzeniami. Chrystus nie przyniósł spokoju, ale ogień, ogień miłości. On sam, Jezus, jest tym ogniem. Jest pasją. Jest pragnieniem w stanie czystym. Męka, czyli passio. Męka, czyli pasja. Pasja miłości. Na krzyżu nie ma świętego spokoju. Krzyż to kompletne szaleństwo Boga zakochanego w człowieku. Boga kochającego każdego człowieka, KAŻDEGO, do ostatecznych konsekwencji. Chrześcijanie to nie ludzie świętego spokoju, ale głębokiego niepokoju. Miłości zawsze towarzyszy niepokój. Bo miłować to umierać. Miłować to troszczyć się, zauważać. Miłować to pozwolić się zranić. Miłować to usuwać siebie z centrum. To zapominać o sobie.
Herod słysząc o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa był zaniepokojony (…) Mimo to starał się Go zobaczyć.
Jeżeli masz w sobie niepokój, nie zaduszaj go. Wsłuchaj się w niego. Bardzo możliwe, że jest on twoją drogą do serca Jezusa.
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie