“Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma”.
Co znaczy to enigmatyczne zdanie Jezusa? Wydaje się dokładną odwrotnością logiki Robin Hooda, który odbierał bogatym, żeby dać biednym. Jezus mówi coś dokładnie odwrotnego. Ci, którzy mają, otrzymają jeszcze więcej, będą mieli wręcz nadmiar, a tym, którzy mają niewiele, zostanie odebrane nawet to mało, które mają.
Co to ma znaczyć?
Jezus wyjaśnia, dlaczego naucza. Dlaczego opowiada o Ojcu, o Królestwie Niebieskim. Jeżeli ktoś otwiera się na to słowo, pozwala się nim obsiewać, jest dyspozycyjny dla słowa, żyje nim, pozwala, żeby słowo Boże kształtowało i przemieniało jego myślenie, jego widzenie i rozumienie rzeczy, wówczas będzie się w nim tworzyła przestrzeń dla słowa. Będzie chciał jeszcze więcej, będzie pragnął bardziej i… będzie otrzymywał tak, że będzie słowa wręcz za dużo, w nadmiarze.
Ale jeśli ktoś zasłuchany jest jedynie w małe, ciasne, mizerne słowa czysto ludzkie. Jeżeli rozwija w sobie jedynie ludzkie scenariusze i żyje zgodnie z ludzkimi pomysłami i rozwiązaniami, to ta mizeria ludzkich rozwiązań będzie się zużywać bardzo szybko tak, że ktoś taki doświadczy kompletnej pustki. Znajdzie się w zupełnej bezradności, braku pomysłów, inspiracji i rozwiązań.
„Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6, 67-69).
Apostołowie wybrali i ich życie stało się niezwykłą przygodą.
A Ty… co zamierzasz?
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie