Rozważanie na czwartek, 11 września 2025

„Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie”.
Te słowa Jezusa to nie nakaz… Tu nie chodzi o to, że On rozkazuje, a ty masz się spiąć, skupić, wysilić i… zacząć tak żyć. Nie o to chodzi! Z bardzo prostego powodu… Tak żyć po prostu się nie da. Ani ty, ani żaden człowiek nie ma sam w sobie takiej formy życia. Jesteśmy wszyscy głęboko zranieni grzechem, który sprawia, ze egoistycznie, z wielkim lękiem, skupiamy się na sobie. Dbamy głównie, a często jedynie, o siebie.
To wszystko o czym Jezus mówi, On chce przeżywać w tobie. Dlatego daje się jako pokarm. Tak cię kocha, że chce być przez ciebie zjedzony po to, żeby mógł w tobie przeżywać swoje życie. Żeby mógł kochać ciebie. Żeby mógł kochać w tobie. Chce w tobie kochać. Chce w tobie żyć, żeby Jego życie, które On przeżywa w tobie, stawało się coraz bardzie twoim. Żebyś ty żył tak, jak żyje On.
To jest Komunia. To jest chrześcijaństwo. Na tym to polega. Nie twój wysiłek, ale głębokie, autentyczne zjednoczenie z Chrystusem.
o. Maciej Sierzputowski CSSp

Source: czytanie